Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Zanim zacznę czytać – wywiad z Katarzyną Czyżycką

Logopeda, specjalistka od bilingwizmu. Prowadzi jednego z ważniejszych blogów logopedycznych w Polsce, skupiającego się na zagadnieniu dwujęzyczności – Głoska. Jest autorką serii książeczek do nauki czytania „Puma Pimi”. Ostatnią jej publikacją jest e-book: „Zanim zacznę czytać. Podręcznik dla rodziców”. O pracy, dwujęzyczności, najnowszej książce, ale i planach na przyszłość rozmawiamy z Katarzyną Czyżycką.gloska_logo

Paweł Majcherczyk: Jak wygląda twoja praca zdalnego logopedy? Czy często masz zajęcia przez Skype’a?
Katarzyna Czyżycka: Bardzo często. Mam prawie 40 godz. zajęć tygodniowo, to dość dużo jak na pracę głosem. Są to zajęcia dla dzieci, które nie mają blisko polskojęzycznych logopedów. Nie prowadzę terapii dzieci z Polski, bo one mają terapeutów w miejscu zamieszkania. Terapia za pomocą Internetu jest trudniejsza niż face to face, bo – abstrahując od wiedzy – trzeba mieć ogromną intuicję. Jeśli dziecko jest niespokojne to musisz wyczuć czy ono się po prostu nudzi, czy na przykład jego zabawa rękami to stereotypia, która jest objawem zaburzenia. Kiedy prowadzisz terapię w gabinecie, takie sytuacje jest dużo łatwiej „wyłapać” niż przez monitor. Dlatego  praca zdalna stanowi duże wyzwaniem zarówno dla mnie, małych  pacjentów, jak rodziców. Pewnie dlatego wielu z nich podchodzi z dystansem i obawą do takiej formy terapii. Niepotrzebnie. Jeśli terapeuta jest dobry w tym, co robi, dziecko zostanie wyprowadzone z zaburzenia mowy równie skutecznie jak podczas tradycyjnej formy terapii.

PM: Skąd twoi pacjenci, z jakich krajów?
KCZ: Z różnych miejsc na świecie. W większości z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Norwegii i Danii. Mam też pojedynczych pacjentów z tak odległych miejsc jak Teneryfa, czy Alaska (USA).

PM: Specjalizujesz się w bilingwizmie. Czym jest dwujęzyczność?
KCZ: To jest trudne pytanie, bo ilu naukowców, tyle definicji. Dwujęzyczność – moim zdaniem – jest wtedy, kiedy dana osoba jest w stanie komunikować się w mowie i w piśmie dwoma językami, w naturalnym dla danego języka środowisku: w Polsce komunikuje się po polsku w mowie i w piśmie, a np. w Anglii po angielsku w mowie i w piśmie, czy np. w domu rozmawia z rodzicami po polsku , a w szkole czy na podwórku po niemiecku. Oczywiście nie będzie miała takiego zasobu leksykalnego jak jednojęzyczny użytkownik języka, natomiast jest to mowa komunikatywna, zrozumiała dla przeciętnego odbiorcy: zarówno tego w sytuacji formalnej, jak i nieformalnej.

PM: Jakie najczęstsze błędy, jeśli chodzi o naukę języka, popełniane przez rodziców zdrowych dzieci dwujęzycznych?
KCZ: Najczęstszym błędem jest brak konsekwencji rodziców. Na przykład jeden rodzic mówi do dziecka w dwóch językach, mieszając je. Aczkolwiek, jeśli w tym mieszaniu jest zasada, to najczęściej dziecku to nie przeszkadza. Warto pamiętać, że im mniejsza ekspozycja czasowa na język, tym mniej dziecko ten język zna. Są tacy rodzice, którzy myślą, że język polski będzie wyssany z mlekiem matki i można mówić cały czas do dziecka po angielsku, a ono kiedy pojedzie do Polski i tak się go nauczy. Takie sytuacje są jednak niezwykle rzadkie.

PM: Kiedy planujesz wydać swojego e-booka Zanim zacznę czytać. Podręcznik dla rodziców?
KCZ: Plany były na maj, potem na początek sierpnia. Prawdopodobnie ukaże się na początku września (e-book jest dostępny w sprzedaży od 1 września 2016 r. – przy. red.).

PM: Według mnie jest to ciekawa pozycja, napisana przystępnym językiem. Publikacja dotyczy ćwiczeń, które niezbędne do czytania. Jakie to funkcje?
KCZ: W skrypcie, bo tak go roboczo nazywam, omówione są: analiza i synteza wzrokowa, analiza i synteza słuchowa, pamięć, ułożenie koneserów czasowe i przestrzenne oraz myślenie przyczynowo-skutkowe.

PM: Od kiedy te funkcje powinny być ćwiczone z dziećmi?
KCZ: Teoretycznie zdrowe dzieci ćwiczą te wszystkie funkcje same, podczas zabawy w domu albo przedszkolu. Kiedy układają klocki czy garaże – ćwiczą sekwencję. Gdy układają puzzle – ćwiczą koncentrację. Grając w memory, ćwiczą pamięć. Na Głosce pokazuję rodzicom, w jakie zabawy warto bawić się w domu, żeby stymulować wszystkie te funkcje. Problemem naszych czasów jest – w kontekście rozwoju małego dziecka – szybki rozwój technologii. Mały człowiek jest zewsząd atakowany technologią i trudniej mu samemu te funkcje wyćwiczyć. Dlatego warto je stymulować. Natomiast z dziećmi z zaburzeniami te funkcje powinny być ćwiczone najszybciej jak to możliwe, po to, żeby stymulować prawidłowo rozwój myślenia.

PM: W publikacji jest mowa także o odwróceniu wzorów. Dlaczego jest to istotne ćwiczenie dla dyslektyków? 
KCZ: Gdy weźmiemy małe „a” i małe „e” – dla dyslektyka są one identyczne – „a”, to dla niego odwrócone „e”. Dlatego tak ważne jest odwracanie, żeby dziecko załapało percepcję wzrokową i w ten sposób zaczęło odróżniać „a” od „e”. Tak samo jest np. z dużym „A” i dużym „Y”, dziecko ma ogromny problem z ich odróżnieniem. Jeżeli dziecko nie ma wyćwiczonej analizy i syntezy wzrokowej, a konkretniej tego odwracania wzorów, to A czy Y – wygląda dla niego tak samo. Ćwiczenia mają na celu nauczenie dziecka odróżniania liter. Wiele liter jest do siebie bardzo podobnych, np. m, n, r, h – są dla dyslektyka tymi samymi literami.

PM: Do kogo skierowany jest twój e-book?
KCZ: Do rodziców. To, co tam jest zawarte powinien umieć każdy, kto uczy dziecko czytać. Rodzic ma prawo tego nie wiedzieć, bo jest księgowym, informatykiem… 

PM: Podoba mi się w tej publikacji to, że jest praktyczna. Nie ma tam dużo teorii, natomiast jest sporo ćwiczeń. Te logopedyczne zadania, moim zdaniem, można też wdrażać do terapii dzieci z autyzmem czy do zajęć osób z afazją.
KCZ: Tak oczywiście…

PM: Kategoryzacja  na przykład.
KCZ: Do afazji śmiało. O właśnie, kategoryzacja nam została. Do dzieci z autyzmem też, ale trzeba pamiętać, że nie jest to terapia całościowa.

PM: Tak jak powiedziałaś to jest dobra książeczka dla rodziców, ale ona ma wartość bardzo praktyczną, i każdy logopeda, terapeuta może z niej skorzystać. Trochę zmienimy temat. Od kiedy prowadzisz bloga Głoska?
KCZ: Od 2012 roku – czyli cztery lata.Wow, już cztery lata (śmiech).

PM: To chyba był jeden z pierwszych blogów polskich o logopedii?
KCZ: Chyba tak. Pierwsze na pewno były Logopedia praktyczna i Mimowa, a potem Głoska. Być może były jeszcze jakieś inne, których – przyznaję – nie znam.

PM: Czy cały czas sprawia ci radość pisanie postów na Głoskę, czy jest to dla ciebie praca?
KCZ: Nie, nigdy nie było to dla mnie pracą. Głoska się rozrasta, w tym momencie fanpage redagują już dwie osoby, zaraz dojdzie kolejna. Umowa jest między nami taka, że będą dodawać posty na fanpage’u i jeżeli się okaże, że te posty będą lubiane przez ludzi, to dostaną funkcje redaktorskie na blogu. We wrześniu pojawi się pierwszy tekst jednej z dziewczyn, Ady Reszelewskiej, która zajmuje się w Głosce tematem dysleksji. Oprócz tego, że Głoskę prowadzę ja, pojawiają się teksty innych osób – teksty gościnne.  Wiem, że post Hani Cyran-Górnej o połykaniu u niemowlaków miał bardzo dużo odsłon. Podobnie post Kamili Wilkosz o opiece logopedycznej w Wielkiej Brytanii. O wywiadzie-rzece z prof. J. Cieszyńską nie wspominając, bo wtedy chyba strona zawiesiła się od ilości wejść.

PM: Niektóre osoby, które czytają twoje posty, traktują cię jak przewodniczkę życia…
KCZ: Jeżeli moja praca daje komuś wsparcie lub pomaga rozwiązać jakiś problem  to tylko cieszy, chociaż to duże obciążenie być dla kogoś guru, a i takie opinie się zdarzają.

PM: Całkowitego guru, który zmienia świat, zmienia życie niczym Ewa Chodakowska (śmiech). Jakie to uczucie, gdy otrzymujesz takie wiadomości?
KCZ: Jeżeli dostaję komplement „jesteś Chodakowską polskiej logopedii” – to jest to bardzo miłe.  Natomiast jedna z mam, która rozpoczęła terapię (a wcześniej czytała bloga) pytała mnie o wszystko: co dziecko ma jeść, pić, w co ma się ubierać, itd. Nie znam się na tym. Znam się na logopedii, rozwoju dziecka, ale nie znam się na diecie – od tego jest dietetyk albo lekarz.

PM: Chciałem cię zapytać jeszcze o to, kiedy będziesz prowadziła szkolenie w Polsce?
KCZ: (Śmiech) Właśnie nad tym pracuję. Jest to niestety związane z dużymi kosztami zarówno dla uczestników, jak i z moimi kosztami podróży. Otrzymałam jednak tak wiele zapytań, że rozpoczęłam pracę nad dużą ofertą szkoleniową dla nauczycieli, logopedów. Nie podam na razie dokładnego terminu jej realizacji, powiem tylko, że ruszy niedługo.

imag0298Katarzyna Czyżycka – logopeda, terapeuta dzieci dwujęzycznych. Od kilku lat mieszka poza Polską, gdzie pracuje z polonijnymi dziećmi z zaburzeniami mowy. Autorka jednego z pierwszych większych blogów logopedycznych Głoska. Trener i ekspert Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

Komentarze
Komentarze do:

"Zanim zacznę czytać – wywiad z Katarzyną Czyżycką"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję