Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Z zimną krwią

Źródło: rebis.com.pl

Źródło: rebis.com.pl

Z zimną krwią to tytuł książki autorstwa Trumana Capote po raz pierwszy wydanej w 1966 roku. Uznana za arcydzieło – jest studium przerażającej zbrodni – została sfilmowana, a jej tytuł wszedł do potocznego języka, obrazując, pozbawione uczuć, przestępcze działanie.

Właśnie przeczytałam ją po raz drugi. Za pierwszym razem – wiele lat temu – swoją uwagę skupiłam na, odtworzonej w reporterski sposób – fabule. Tym razem odkryłam, prawie na samym początku, liczącego 373 strony dzieła, psychologiczny trop wiodący jednego z morderców o imieniu Perry do makabrycznej zbrodni. Trudno dziś powiedzieć czy list napisany właśnie do niego przez współwięźnia – psychologa był autentyczny czy też stworzył go sam autor. Capote przytacza w cudzysłowie: ” /…/ Jesteś silny, lecz w twojej sile dostrzegam jakąś skazę i jeśli nad tym nie zapanujesz, ta skaza weźmie górę nad siłą i poniesiesz klęskę. A jaka to skaza? P r z e s a d n e r e a k c j e  e m o c j o n a l n e,  c a ł k i e m  n i e w s p ó ł m i e r n e  do  s y t u a c j i. Lecz skąd to się bierze? Skąd  się to bierze? Skąd pochodzi ten bezrozumny gniew, wzbierający na widok cudzego szczęścia i zadowolenia, ta rosnąca pogarda dla ludzi i pragnienie zadania im bólu? W porządku, tobie wydaje się, że to banda głupców i pogardzasz nimi dlatego, że w twoim przeświadczeniu ich szczęście kryje w sobie źródło  t w o j e j  frustracji i żalu. Wiedz jednak, że nosisz w swoim wnętrzu dwójkę najgorszych wrogów – istne bomby z opóźnionym zapłonem. Jednak prawdziwa bomba ma to do siebie, że zabija. Natomiast ten wirus, gdy pozwalamy mu się rozwijać, nie uśmierca od razu, lecz powoli wyniszcza, zostawiając za sobą skręcony i poszarpany zewłok swojej ofiary /…/”. 

Dlaczego ta diagnoza zrobiła na mnie tak silne wrażenie? Otóż zarówno w życiu prywatnym, jak i w publicznym są osoby, które w sposób nieomalże teatralny nadużywają słów w rodzaju „zdrada”, „hańba” na określenie zdarzeń, które na taki epitet wcale nie zasługują. Taki teatr z mocno przerysowanym gestem i głosem dawno przebrzmiał. Zbyt szybkie, powierzchowne oceny i emocje, często zamiast odpowiedniej do wydarzenia reakcji, są w naszym życiu prawie codziennością.

Na dalszych stronach książki Capote dowiadujemy się, że Perry z mieszanego małżeństwa (matka była Indianką) brzydki i karłowaty ma za sobą dramatyczne dzieciństwo pełne przemocy i nędzy: matka alkoholiczka zostawia męża i ucieka z dzieciakami, ale, jak można się domyśleć nie dała sobie rady z ich wychowaniem. Szybko umarła, dusząc się swoimi wymiocinami. Chłopak trafia do ojca, ale wzajemnie nie potrafią razem żyć i współpracować przy budowie chaty. Do wybuchu dochodzi gdy obaj się bardzo głodni. Skaczą sobie do gardła walcząc o ostatniego suchara…

Perry na skutek rozbicia rodziny nie skończył nawet podstawowej szkoły, choć miał kilka wyjątkowych talentów: zdolności muzyczne (grał na harmonijce ustnej i gitarze), plastyczne i kaligraficzne. „Wszyscy się zawsze zachwycają moim charakterem pisma. A rzeczywiście mam piękne pismo, bo kiedyś kupiłem sobie książkę na ten temat i ćwiczyłem tak długo, aż nauczyłem się pisać dokładnie tak samo.” W lepszej wersji swego życia byłby wspaniałym nauczycielem. Kiedy, po wypadku na motocyklu, trafił do leśnego domu, przygarnięty przez indiańskiego drwala i jego pełną dzieci rodzinę, cały dzień zajmował się prowadzeniem dla nich lekcji.

Drugi z bohaterów książki Dick, w przeciwieństwie do kolegi, był przystojny i ukończył szkoły. Chciał zostać inżynierem, ale rodzina nie miała środków na jego studia. Został wykwalifikowanym mechanikiem samochodowym, wcześnie ożenił się i miał trójkę dzieci. Pracował, ale po wypadku samochodowym, który spowodował wstrząśnienie mózgu – zmienił się: popadł w uzależnienie od hazardu, porzucił rodzinę i związał się z inną kobietą. Zaczął fałszować czeki za co trafił do więzienia. Tam spotkał Perrego.  

Oba przypadki dysfunkcji są w pewnym sensie podręcznikowe, choć, oczywiście, nie muszą prowadzić do najgorszej zbrodni. Obaj nie spotkali w swoim zbyt krótkim życiu nikogo, kto obdarzyłby ich emocjonalnym wsparciem, kto byłby ich ostoją.

Klamrą książki Z zimną krwią jest życie samego jej autora. Truman Capote też pochodził z rozbitego małżeństwa. Matka zostawiła go pod opieką dalszej rodziny, a właściwie starszej kuzynki, która prowadziła cudzy dom, gdzieś na prowincji. Chłopiec całe dnie spędzał w kuchni w jej towarzystwie i małej terierki Queenie, co opisał w poruszającym opowiadaniu pt. Wspomnienie świąteczne (1956).

Malutki, z piskliwym głosem Capote wyjechał do Nowego Jorku i choć nie ukończył college’u  udało mu się dzięki talentowi zostać jednym z najwybitniejszych pisarzy lat 50/60. Sława, obecność w talk-showach i na łamach najbardziej znanych periodyków i znajomości z celebrytami tamtej epoki była dla niego zbyt trudna do udźwignięcia. Uległ nałogom i stał się ofiarą konsekwentnie autodestrukcyjnego życia.

Niniejszy tekst kieruję do przeciwników konwencji antyprzemocowej.

Bibliografia:
Truman Capote, Z zimną krwią, przełożył Krzysztof Filip Rudolf, Dom Wydawniczy Rebis, 2014

Komentarze
Komentarze do:

"Z zimną krwią"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję