Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Wywiad z zespołem BeMy

Urodzili i wychowywali się we Francji, mają jednak polskie korzenie. Na studia wyjechali do Anglii, gdzie kształcili się na prestiżowej uczelni Academy of Contemporary Music. W 2013 roku zajęli drugie miejsce w finalne polskiego programu Must Be the Music. Tylko muzyka. Z francusko-polskim zespołem BeMy rozmawiamy o tym, na jakim festiwalu chcieliby zagrać, o teledysku do piosenki Oxygen, literaturze francuskiej oraz co zrobią, gdy wybije pierwszy milion wyświetleń ostatniego singla.

Materiały prasowe

Materiały prasowe

Paweł Majcherczyk: Macie ogrom koncertów, wywiadów, czy trochę nie jesteście tym zmęczeni?
Mattia Rosinski: Cały czas mamy niedosyt.
Elie Rosinski: Nie, jest to ekscytujące. Może przy trzeciej płycie będziemy zmęczeni.
MR: Teraz chcemy coraz więcej, i cały czas się rozwijamy.

PM: Skąd nazwa BeMy? Czy to coś oznacza?
MR: Wszyscy szukają w tym znaczenia angielskiego: bądź moja. Chociaż to błędna interpretacja. Tak naprawdę są to inicjały składu naszego dawnego zespołu. B – Banjama, E – Elie, M – Mattia, Y – Yan.  Wtedy graliśmy brytyjski rock.

PM: Wasza muzyka – jaki to jest gatunek? Indie rock, brit pop?
ER: Mógłby to być britpop, ale Mattia już nie ma tego angielskiego akcentu (śmiech).
MR: Alternatywny rock, ten gatunek chyba najlepiej do nas pasuje.

PM: Śpiewacie po angielsku, czy jest jakaś szansa, że nagracie płytę po polsku?
ER: Nein (śmiech).
MR: Nie ma żadnych szans.
ER: Nie, mimo że szanujemy polską muzykę, to od dzieciństwa gramy po angielsku, i to jest dla nas naturalne. Mattia śpiewałby po polsku strasznie (śmiech). W przyszłości też chcielibyśmy spełnić swe marzenia i mieć zasięg poza Polską.

PM: Czyli nie chcecie skupiać się wyłącznie na Polsce. Co chcielibyście osiągnąć? Karierę w Europie, w Ameryce?
MR: Wszędzie. Całe życie podróżowaliśmy. Byliśmy w Stanach, w Indonezji, na Kubie, w Afryce…

PM: Sądzę, że może wam się udać osiągnąć wielki sukces tu, na naszym podwórku. Mamy dobrych wokalistów, takich jak: Dawid Podsiadło, Krzysiek Zalewski, Monika Brodka i innych… Brakuje jednak takiej alternatywy, którą reprezentujecie. Fajną trampoliną byłby jakiś festiwal. Byliście już na Openerze?
ER: Nie, nie byliśmy. To jest nasz wielki sen. Bardzo chcielibyśmy zagrać tam w przyszłym roku. Mamy wielką nadzieję, że nam się uda.
MR: Niestety wystąpiły pewne komplikacje. To jest nasze polskie marzenie, jeżeli chodzi o miejsce do grania. Tak naprawdę niedawno wydaliśmy płytę, za wcześnie by to było, gdybyśmy w tym roku tam zagrali.
ER: My tam pasujemy, 90% moich polskich znajomych jeździ na Openera. Dalibyśmy tam świetne show.

PM: Jakiej muzyki słuchaliście w młodości, na kim się inspirowaliście, a jakich zespołów słuchacie teraz?
MR: W młodości mieliśmy okres taki trochę hippisowski. Lubiliśmy słuchać: The Beatles, Rolling Stones.
ER: Klasyki. A dzisiaj słuchamy współczesnych zespołów, nawet trochę rapowych: Cage, Under is pack, Jagga Rat.

PM: Macie singiel Time, Oxygen, jaki będzie następny…
ER: Teraz nadchodzi jesień.
MR: Mamy zimę, dlatego odczekamy trochę z następnym singlem.

PM: Rozumiem. Podoba mi się teledysk do piosenki Oxygen, trochę w klimacie hollywoodzkim…
ER: To było naprawdę hardcorowe, ponieważ nagrywaliśmy go tylko w 3 dni.

PM: Czy możecie coś więcej o nim powiedzieć?
MR: Pierwszym był Time, był to bardziej teledysk artystyczny. Oxygen potrzebuje dużą przestrzeń. Chcieliśmy nagrywać coś, co ma sens, coś co ma historię. Bardzo długo szukaliśmy reżysera. W końcu zgodził się nam pomóc Mitja Okorn, który jest reżyserem teledysków. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Był świadomy tego, że mamy mały budżet i zrobił nam teledysk za darmo. Z wielkim sercem.

PM: Gdzie ten teledysk był nagrywany?
MR: Na Cyprze. W ogóle bardzo dużo ludzi, którzy wzięli w tym udział, zrobili to za darmo. I jesteśmy im bardzo wdzięczni. Aktorka Inja Zalta, brała udział w tym teledysku. Jest gwiazdą seriali na Słowenii. Ona grała za mnie, bo ja nie jestem aktorem, wszystko za mnie robiła.

PM: Gdzie macie więcej koncertów – we Francji czy w Polsce?
MR: Nie mamy w ogóle koncertów we Francji, chociaż bardzo byśmy chcieli.
ER: To by się nie opłacało, nie mamy żadnej formy promocji. Jedyny sposób, aby tam zagrać to jakiś festiwal.
MR: Kocham polską publiczność, ona zachowuje się bardzo spontanicznie. Gdy oglądam live jakiejś gwiazdy we Francji, taki koncert na 100 osób, ludzie są tam niesamowicie spięci, publiczność stoi z telefonem i w ogóle się nie rusza… A tu jest całkiem inaczej, publiczność jest bardzo żywa.

PM: Gdy byłem na waszym koncercie przed Jake’em Bugg’em, zauważyłem, że gracie bardzo energetycznie…  Gateway – piosenka niemalże do tańczenia.
ER: Gramy ją zawsze na początku każdego koncertu. Jest dobra, aby się rozegrać.
MR: To prawda, to typowo koncertowa piosenka.

PM: Jaki swój kawałek lubcie najbardziej grać? 
ER: Ja najbardziej lubię grać Gateway oraz Playard. 
MR:Albo Forgive me Woman, dla mnie jest po prostu sztos. To smutna ballada.

PM: Gdy słuchałem waszej płyty, to utwór Islands bardzo przypominał mi The Kooks…
ER: (śmiech) Dużo ludzi nam to mówiło.

PM: Czy inspirowaliście się tym zespołem?
MR: Inspiracji na pewno nie ma, chociaż jest możliwość, że te utwory są podobne.
ER: To jest przypadek. Ponieważ my nie znamy w ogóle twórczości The Kooks. 

PM: Jak długo nagrywaliście debiutancką płytę?
MR: Wcześniej długo pracowaliśmy nad demówką, ponieważ chcieliśmy, aby to dobrze brzmiało, a nie jak z telefonu. Aby Bogdan Kondracki zaakceptował współpracę z nami. Był mały budżet, a więc mieliśmy tylko 4 dni w studiu, żeby nagrać całą płytę bez wokalu. Przygotowaliśmy się na maxa, i w 4 dni nagraliśmy wszystko. Później wokal dogrywaliśmy miesiąc. Czyli szybko poszło. Warto powiedzieć, że utwór Time był dodany po nagraniu całej płyty. Mieliśmy cały materiał skończony. I nagle puściliśmy demo Time Bogdanowi, i powiedział: to musi być na płycie. Tak samo było z utworem Half of My Body.

PM: Jesteście Francuzami z korzeniami polskimi, możecie lepiej to wyjaśnić… gdzie się wychowaliście?
MR: Jest takie odczucie Francuz-Polak. Jestem Francuzem tak na pół.
ER: Ale wychowaliśmy się we Francji, tam przeszliśmy całą edukację.
MR: Właśnie.

PM: Dobrze, pytanie dotyczące Francji. Czy lubicie francuską literaturę?
MR: Elie dużo czyta, więc niech on coś powie (śmiech).
ER: To prawda, lubię. Tak naprawdę od półtora roku zacząłem czytać dużo książek. Poznałem nieco takich pisarzy jak: Appolinaire, Maupassant, Prevert.

PM: Lubiłem kiedyś bardzo czytać: Baudelaire’a, Verlaine’a, Rimbauda…
ER: A no tak, znamy – oczywiście, świetna jest w tej poezji gra słowem.
MR: Mam wielki kompleks na punkcie literatury, gdyż mało jest mi znana.
ER: We Francji mnóstwo piosenkarzy było od razu poetami.

PM: Czy podtrzymujecie swoje słowo, że jeśli Oxygen będzie miał pierwszy milion wyświetleń, to zagracie utwór w nietypowy sposób?
ER: O, nie (śmiech). Nie oszukujemy. Jak coś już się powiedziało, trzeba dotrzymać słowa. Najgorzej będzie w zimie, i na dworze.
MR: Nie wiem gdzie, ale zrobimy to (śmiech).

Komentarze
Komentarze do:

"Wywiad z zespołem BeMy"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję