Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Work-life balance. Czy równowaga jest możliwa?

photo-1444312645910-ffa973656ebaSłyszeliście o idei work-life balance ? Pewnie słyszeliście – dużo się dziś mówi o równowadze i dbaniu o każdy obszar swojego życia. A zastanawialiście się kiedyś, co to pojęcie może oznaczać? Na czym ma polegać ta idealna równowaga między życiem zawodowym a prywatnym? Jak połączyć niełączące się w całość obszary życia i jeszcze czerpać z tego satysfakcję?

Historia work-life balance

Idea WLB powstała na przełomie lat 70. i 80. w USA, kiedy w rozwijającej się kulturze korporacji zaczęto zauważać: spadek wydajności pracowników, brak entuzjazmu, zmniejszenie zaangażowania i kreatywności, brak chęci na zmiany… I to wszystko mimo spędzania w pracy coraz większej liczby godzin. Zaobserwowano również rosnącą liczbę nieobecności pracowników z powodu chorób psychosomatycznych i nerwic, a także wzrost problemów rodzinnych i liczby rozwodów. Problem zaczął być dostrzegalny – zajęły się nim zarządy firm, koła naukowe, aż w końcu władze państwowe. Te ostatnie widziały w nim zagrożenie dla rozwoju gospodarki i całego społeczeństwa. W innej najdynamiczniej rozwijającej się wtedy gospodarce – Japonii – znaleźć można tysiące ofiar takiego systemu. To z kraju kwitnącej wiśni pochodzi pojęcie karoshi, czyli śmierci z przepracowania. Karoshi pochłania rocznie 30 tys. osób! To oczywiście skrajny przykład, ale dobrze pokazujący destrukcyjny wpływ tego zjawiska.

Work-life balance jako recepta na całe zło

Po bliższym przyjrzeniu się zjawisku, serii badań psychologicznych i socjologicznych, uznano, że źródłem tych kłopotów jest brak harmonii między życiem zawodowym, a prywatnym. Zaburzenie to dotyczy nie tylko czasu, ale również wartości, celów i priorytetów. Zainteresowanie tematem doprowadziło do wypracowania zasad mających skutecznie godzić pracę z życiem zawodowym. Postulowano stworzenie Osobowości Pracowniczej i Osobowości Prywatnej. Należało więc wydzielić sobie z doby 8 godzin poświęcanych tylko na pracę, w tym czasie mieć wyłączony telefon prywatny i skupiać się na maksymalnej wydajności w pełnionych obowiązkach. Po 16 – odwrotnie – wyłączyć telefon służbowy i przez kolejne osiem godzin całkowicie skupić się na życiu prywatnym. Ważne było, żeby w pracy nie poruszać tematów rodzinnych, a w domu nie rozmawiać o pracy. Nie jeździć na wyjazdy służbowe, bo te konsumują czas wolny, nie sprawdzać służbowej poczty wieczorami i nie chwalić się współpracownikom dziećmi (bo wszystkim od tego spada wydajność).

Skoro jest lepiej, to… dlaczego jest gorzej?

Szybko okazało się, że siedem głównych zasad WLB stało się siedmioma grzechami głównymi. Bo zamiast znaleźć obiecany luz, zaczęło się odliczanie z zegarkiem w ręku ile jeszcze czasu wolno mi myśleć o pracy. Jeszcze trudniej było, gdy w pracy coś nie szło. Przecież nie wolno opowiadać żonie/mężowi o pracy, a nieopowiedziany problem urastał do rangi demona. Poza tym, nie oszukujmy się, można o czymś nie mówić, ale tak się czymś męczyć, że i tak wylejemy frustrację z tego powodu na niczego winną rodzinę. Lepiej już wyżalić się na niesprawiedliwego szefa i pozwolić, żeby z balonika uszło powietrze. Ostatecznie zmęczyć może same myślenie o tym jak skutecznie oddzielić życie zawodowe od prywatnego.   

Poza tym work-life balance dało się jakoś jeszcze utrzymać przy życiu gdy chodziło o pracę etatową. Dzisiaj jednak zmiany na rynku pracy są tak duże, że mało kto może poszczycić się etatem. Zamiast tego popularniejsi stają się freelancerzy, praca w start-upach czy praca zdalna. Jak wtedy wydzielić ze swojej doby te osiem godzin na pracę?   

Co zamiast work-life balance?

Współcześnie już nikt nie mówi o sztywnym modelu równowagi. Niedające się sprecyzować pojęcie work-life balance zastępuje się innymi, lepiej określającymi dzisiejszą rzeczywistość. I tak Grace Marshall, trenerka i coach, proponuje pojęcie work-life integrity. W tej koncepcji nie chodzi o to ile czasu poświęcamy pracy, ale kim jesteśmy w biurze. Jeśli dopuszczamy tam do konfliktu wartości, wykonujemy obowiązki, na które się moralnie nie zgadzamy – nigdy nie osiągniemy satysfakcji. To z kolei promieniować będzie na nasze tak zwane życie prywatne. Według Marshall, work-life integrity sprawia, że nie musimy się zastanawiać, czy poświęcamy sobie i rodzinie wystarczająco dużo czasu – poświęcamy go po prostu tyle, ile uważamy za słuszne i nie odczuwamy z tego powodu wyrzutów sumienia.

Inne pojęcie mające zastąpić work-life balance to work-life rhythm. Jego twórca, Tyler Ward, zwraca uwagę, że nie tyle chodzi o odnalezienie równowagi między pracą, a czasem wolnym, co o odkrycie swojego własnego rytmu. W skrócie, koncepcja ta polega na uświadomieniu sobie, że w czasie dnia są momenty, gdy musimy się wysilić i działać na najwyższych obrotach, jak i takie, gdy powinniśmy zwolnić. Kiedy sinusoida jest u góry, a kiedy na dole – zależy od rodzaju wykonywanej pracy i organizacji doby, ale najważniejsze jest, by zdać sobie sprawę, że wzrost energii i jej spadek to dwie strony tej samej monety. Wszystko sprowadza się więc do zarządzania energią, a nie czasem.      

Pamiętajmy też, że wszystkie te porady mają zastosowanie tylko wtedy, gdy praca i życie prywatne są dla nas takimi samymi priorytetami. Jeśli uważamy, że nasza praca jest nudna i nic dobrego do życia nie wnosi, nie spodziewajmy się, że uda nam się zmotywować w niej do jakiejkolwiek wydajności. Jeśli nie mamy rodziny, nie dziwmy się, że chcemy w pracy poświęcać więcej czasu. Ile osób, tyle interpretacji tej mitycznej równowagi. 

Komentarze
Komentarze do:

"Work-life balance. Czy równowaga jest możliwa?"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję