Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Terapia logopedyczna dziecka z autyzmem – wywiad z Sylwią Tometczak

„Moim zdaniem nadrzędnym celem terapii logopedycznej dziecka z autyzmem powinna być funkcjonalna komunikacja, czyli taka, która pozwoli dziecku na wymianę informacji z otoczeniem. Pozwala ona na poprawę jakości życia dziecka, ale także jego najbliższych”.  O terapii logopedycznej dzieci, osób z autyzmem oraz ich funkcjonowaniu w życiu codziennym rozmawiamy z terapeutą, logopedą i szkoleniowcem Sylwią Tometczak.

graf. Arkadiusz Jankowski

graf. Arkadiusz Jankowski

Paweł Majcherczyk: Jakie są przyczyny autyzmu?
Sylwia Tometczak: Trudno mi jednoznacznie wskazać jakie są przyczyny autyzmu, ponieważ badania na ten temat wciąż trwają. Co prawda są pewne podejrzenia, ale uważa się raczej, że autyzm jest zaburzeniem o wieloczynnikowych, złożonych uwarunkowaniach, w którym różne czynniki oddziałują na siebie. Do najczęściej wyróżnianych czynników, które mogą wpływać na występowanie zaburzeń ze spektrum autyzmu należą: komplikacje w przebiegu ciąży i porodu, czynniki genetyczne, neurologiczne i neurochemiczne. Badania wciąż trwają, dlatego też istnieje wiele koncepcji, które starają się tłumaczyć przyczyny autyzmu. Niektóre z nich, które funkcjonowały jeszcze do niedawna, zostały już wykluczone, np. koncepcja mówiąca o psychogennym podłożu zaburzeń, lub teza o związku autyzmu ze szczepieniami, między innymi z potrójną szczepionką przeciwko śwince, odrze i różyczce (MMR) i jej komponentami. Wciąż jednak podczas wywiadu rodzice często wskazują szczepionkę, jako przypuszczalną przyczynę autyzmu ich dziecka. Pewne jest dla mnie to, że szczepionki nie mogą być jedynym czynnikiem wywołującym to zaburzenie, ponieważ mamy też dzieci ze zdiagnozowanym autyzmem, które nie były szczepione.

PM: Do którego roku życia najlepiej diagnozować dzieci?
ST: Oczywiście jak najwcześniej. Do niedawna jeszcze tym granicznym momentem były 3 lata, a w mniejszych miastach nawet 5 lat. Teraz na szczęście coraz więcej placówek diagnozuje dzieci młodsze. Mamy dzieci, które są diagnozowane w kierunku autyzmu już przed drugim rokiem życia. Należy pamiętać, że im wcześniej zdiagnozowany autyzm, tym większa szansa na lepsze funkcjonowanie dziecka, dlatego warto zwracać uwagę na niepokojące nas zachowania już u najmłodszych dzieci.

PM: Na jakie symptomy rodzice powinni zwracać uwagę, gdy obserwują swoje dziecko?
ST: Tych objawów jest bardzo dużo. Postaram się wymienić kilka, które pozwolą chociaż zarysować pewien obraz objawów autyzmu oraz wskażą obszary w jakich mogą się one pojawić. Na pewno ważne jest, aby zwracać uwagę na to, czy rozwój dziecka przebiega harmonijnie – czyli czy rozwój dziecka w każdej sferze jest na takim samym poziomie, przebiega w takim samym tempie. Jeżeli zauważymy jakąś dysproporcję, warto skonsultować to ze specjalistą. Myślę, że ważne jest też, aby rodzice zwracali uwagę na jakość kontaktu z osobami z otoczenia. Nieraz dziecko nie przytula się do nich, nie szuka pocieszenia, a czasami wręcz przeciwnie – nie czuje granicy i przytula się nawet do obcych osób. Rodzice często czują, że są dla dziecka tylko narzędziem do osiągnięcia swojego celu, np.: dziecko przychodzi do nich wtedy, kiedy coś jest bardzo wysoko i ręka rodzica jest narzędziem do sięgnięcia po to. Myślę, że bardzo ważne jest, aby rodzice zwracali uwagę na rodzaj zabawy dziecka. Na to czy dziecko umie bawić się naprzemiennie, czy umie używać przedmiotów w inny sposób niż ich faktyczne przeznaczenie tzn. czy umie udawać, że np. klocek jest telefonem albo, że kamień jest kotkiem. Dalej, czy dziecko umie bawić się tematycznie np. w lekarza, sklep, czy dziecko umie bawić się z innymi dziećmi. Dzieci z autyzmem raczej preferują w zabawie samotność, najczęściej mają trudność we włączeniu się do zabawy lub z proponowaniem tej zabawy innym dzieciom. Ich zabawy są zazwyczaj schematyczne, często służą autostymulacji. Bywa też, że dzieci zamiast bawić się np. autami, zwierzątkami, figurkami po prostu ustawiają je w rzędy, wieże lub inne charakterystyczne dla siebie figury. Niepokojące może być również to, kiedy dziecko ma ograniczony repertuar emocji, nie rozpoznaje ich, nie potrafi na nie reagować lub reaguje nieadekwatnie – np. śmiechem na czyjś płacz i smutek, albo płacze, kiedy ktoś się śmieje. Zawsze czymś niepokojącym powinna być agresja. Oczywiście wśród tych symptomów, które powinny niepokoić rodziców, znajdują się też zaburzenia mowy. Jednym z najbardziej charakterystycznych dla autyzmu zaburzeń mowy, często dostrzeganym przez rodziców jest echolalia, czyli powtarzanie zwrotów, które dziecko usłyszało. Może być to powtarzanie zwrotów bezpośrednio lub po pewnym czasie. Należy jednak pamiętać, że echolalia jest naturalnym zjawiskiem rozwojowym, a powinna niepokoić dopiero wtedy, kiedy pojawia się po drugim roku życia.

PM: Gdy mówimy o autyzmie, mówimy o całościowym zaburzeniu rozwoju, czy mogłabyś powiedzieć czym jest to całościowe zaburzenie rozwoju…
ST: Całościowe zaburzenia rozwoju to kategoria diagnostyczna, do której zalicza się autyzm. Według najnowszego Diagnostyczno-Statystycznego Podręcznika Zaburzeń Psychicznych, obowiązującego od maja 2013 roku, czyli DSM-5, kategoria ta już nie występuje. Została ona zastąpiona terminem „Zaburzenia ze spektrum autyzmu” w skrócie ASD. Z terminem całościowe zaburzenia rozwoju spotykamy się także w diagnozie, którą dostaje dziecko po szeregu badań. Całościowe zaburzenia rozwoju diagnozuje się wtedy, kiedy u dziecka występują objawy autyzmu, ale nie występują one we wszystkich sferach. Często jest tak, że są one diagnozowane u małych dzieci, kiedy nie ma jeszcze pełnego obrazu zaburzeń.

PM: Jaki jest nadrzędny cel terapii logopedycznej dzieci z autyzmem?
ST: Moim zdaniem nadrzędnym celem terapii logopedycznej dziecka z autyzmem powinna być funkcjonalna komunikacja, czyli taka, która pozwoli dziecku na wymianę informacji z otoczeniem. Pozwala ona na poprawę jakości życia dziecka, ale także jego najbliższych. Dzięki temu umożliwiamy dziecku dalszy rozwój intelektualny, poznawczy i emocjonalny – bo dziecko może nawiązać kontakt z rówieśnikami i najbliższymi. Ważne jest abyśmy zainteresowali dziecko komunikacją i pokazali, że przynosi ona korzyści. Jeśli tego nie zrobimy, może to prowadzić do sytuacji trudnych. Dziecko, które nie potrafi zakomunikować w grupie, że chce daną zabawkę będzie ją po prostu zabierało, a w związku z tym będą tworzyły się trudne sytuacje społeczne. Oczywiście dla większości rodziców priorytetem jest komunikacja za pomocą mowy, czyli komunikacja werbalna. Należy jednak pamiętać, że szczególnie bezpośrednio po diagnozie dzieci nie zawsze są gotowe na uruchomienie mowy. Trzeba wówczas skupić się na komunikacji niewerbalnej, na ćwiczeniach naśladowania, zabawy, ćwiczeniach ogólnorozwojowych. Kiedy dzieci długo nie mówią i nie są długo gotowe na to, aby tę mowę wprowadzać, należy zastanowić się nad wprowadzeniem komunikacji alternatywnej lub wspomagającej. Warto jest rozmawiać z rodzicami o tym, że najważniejsze jest to, aby dziecko komunikowało się z otoczeniem, a nie to, żeby mówiło. Mowa to nie to samo, co komunikacja. Czasami dziecko mówi, ale mowa ta nie niesie ze sobą żadnych informacji.

PM: Mnóstwo dzieci z autyzmem nie mówi i niestety w przyszłości nie będzie mówiło. Kiedy warto wprowadzić komunikację alternatywną?
ST: Czasami jest tak, że dziecko wydaje jakieś dźwięki, wokalizuje, ale mimo tego nie potrafi komunikować swoich potrzeb. Jeżeli taki stan utrzymuje się długo, a widzimy, że dziecko wykazuje jakąkolwiek intencję komunikacyjną zastanawiamy się nad wprowadzeniem komunikacji wspomagającej lub alternatywnej. Przede wszystkim redukuje frustracje i napięcia powodowane niemożliwością skutecznego porozumiewania się zarówno dziecka z rodziną, jak i rodziny z dzieckiem, ponadto daje szansę budowania relacji z innymi ludźmi, a także więzi emocjonalnej z rodziną. Daje dzieciom możliwość rozwijania kompetencji komunikacyjnych w interakcjach społecznych, wspomaga proces poznawania pojęć, stymuluje rozwój intelektualny, daje poczucie samodzielności i kreatywności, przyczyniając się do lepszego rozwoju psychospołecznego. Często jest też tak, że tego typu komunikacja pozwala na rozwój potrzeb komunikacji na tyle, że można spróbować uruchomić mowę werbalną.

PM: Czym się różni komunikacja wspomagająca od komunikacji alternatywnej?
ST: Komunikacja wspomagająca to taka, która może wspomagać mowę werbalną – wzmacniać ją i uzupełniać. Komunikacja alternatywna natomiast ma na celu zastąpienie mowy.

PM: Czy dziecko z autyzmem, gdy dorośnie będzie miało szanse normalnie funkcjonować? Chodzić po zakupy, pracować itd.?
ST: Wszystko zależy od tego, kiedy ta osoba była zdiagnozowana, jak funkcjonowała w momencie rozpoczęcia terapii i jakie efekty ta terapia dawała. Mamy dzieci, które już od początku, tuż po diagnozie funkcjonują dosyć dobrze i jest szansa, że jeżeli będą odpowiednio prowadzone, będą też prawidłowo radziły sobie w życiu dorosłym, albo chociaż na tyle dobrze, aby poradzić sobie z podstawowymi czynnościami z życia codziennego. Aby osoby z autyzmem jak najlepiej radziły sobie z sytuacjami społecznymi, w tym też w sklepie, na poczcie i innych tego typu miejscach, prowadzone są między innymi zajęcia treningu umiejętności społecznych, czyli tzw. TUSy. Osoby niżej funkcjonujące, które były za późno zdiagnozowane, albo nie miały odpowiedniej terapii na pewno będą miały większe trudności, aby poradzić sobie w tego typu miejscach czy sytuacjach społecznych. Nie mówiąc już o znalezieniu pracy. Zazwyczaj będą potrzebowały wsparcia bliskiej osoby lub opiekuna. Mam wrażenie, że osoby z autyzmem nie są najlepiej postrzegane w społeczeństwie, bo bardzo często ich zachowanie odbiega od zachowania osób bez zaburzeń i jest dosyć nieprzewidywalne. Myślę, że przez to funkcjonowanie w tym społeczeństwie osób z autyzmem jest bardzo trudne. 

PM: To smutna prawda, mało dziś empatii w ludziach. Ale czy są jakieś pozytywne inicjatywy, które pomagają osobom z autyzmem?
ST: Tak. Mimo części niesprzyjających ludzi uważam, że rośnie świadomość społeczeństwa i wiedza na temat autyzmu. Powstaje coraz więcej miejsc, które pomagają osobom dorosłym w funkcjonowaniu. Powstają domy dla osób dorosłych z autyzmem, które mają na celu wspomaganie w codziennych czynnościach. Są tworzone dla nich miejsca pracy, mogą pełnić tam jakieś obowiązki, które pozwalają im czuć się potrzebnymi. Mimo wszystko uważam, że funkcjonowanie zarówno dzieci jak i dorosłych z autyzmem jest w naszym społeczeństwie bardzo trudne. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie coś się zmieni.

PM: Na koniec. Co można doradzić rodzicom, gdy ich dziecko z autyzmem ma już wdrożoną terapię, jak oni powinni się zachowywać?
ST: Wszystko zależy od tego, jaką metodą dziecko jest prowadzone. Postępowanie w każdej z nich trochę się różni. Sądzę, że bardzo ważne jest konsekwentne działanie i wprowadzenie jasnych zasad, których należy przestrzegać. Dzieci dużo łatwiej funkcjonują, jeżeli wiedzą jak powinny się zachować i jeżeli mają klarowne zasady. Jeśli raz pozwolimy dziecku na złamanie zasady, to jest duże prawdopodobieństwo, że będzie ono robiło to zawsze. Dzieci z autyzmem bardzo szybko uczą się takich zachowań i szukają najłatwiejszej drogi do osiągnięcia swojego celu. Staram się też zawsze przekonywać rodziców, że nie warto wyręczać dziecka w różnych czynnościach. Bardzo ważne jest także to, aby rodzice próbowali komunikować się z dzieckiem. To bardzo obszerne pojęcie, ale chodzi mi głównie o to, aby nie utrwalali oni u swojego dziecka przekonania, że płaczem i krzykiem można zdziałać wszystko i że dzięki temu można dostać to, czego się chce. To bardzo trudne dla rodziców, bo wiadomo, że żaden rodzic nie lubi płaczu własnego dziecka. Warto jednak wtedy podejść i powiedzieć: „płaczesz, a ja nie wiem, o co chodzi, bo mi nie powiedziałeś/ nie pokazałeś”. Oczywiście bardzo ważne jest to, żeby stosować się do zaleceń terapeutów, którzy określają potrzeby dziecka na dany moment i przekazują zalecenia do realizacji w domu. Często też dają wskazówki jak poradzić sobie z różnymi trudnościami. Warto im zaufać. 

1013275_661977357175549_81438668_nSylwia Tometczak – absolwentka logopedii na Uniwersytecie Warszawskim. Prowadzi terapię logopedyczną dzieci m.in. z: autyzmem, zespołem Aspergera, niepełnosprawnością intelektualną, wadami słuchu, dyslalią, opóźnieniem rozwoju mowy. Prowadzi szkolenia dla logopedów, dotyczące autyzmu oraz opóźnionego rozwoju mowy.

Komentarze
Komentarze do:

"Terapia logopedyczna dziecka z autyzmem – wywiad z Sylwią Tometczak"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję