Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Szczęście wyplatane na drutach – Manufaktura Splotów

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

„Każdego dnia znajduję chwilę żeby przystanąć, popatrzeć na drzewo, liście, na niebo, zaśpiewać, zatańczyć parę kroczków, może podskoczyć z radości lub zaklaskać w ręce, usiąść na ławce w drodze ze sklepu i głęboko oddychać. Wszystko po to, aby choć na chwilkę zwolnić, znaleźć w sobie uśmiech, spokój, dziecięcą beztroskę” – czytamy pod jednym z jej zdjęć na Instagramie. Jak sama pisze, to skrawki dni, wszystko, co kocha. Przeglądam jej fotografie każdego dnia z zapartym tchem i czekam niecierpliwie na kolejne. To moja codzienna dawka estetyki, ciepła i inspiracji. Ale i podziwu, bo ta kobieta jest naprawdę niesamowita! Kiedy skończyłyśmy wywiad, kazała mi jeszcze dopisać: „Jestem kobietą spełnioną, bo dbam o siebie w codzienności”. Ta codzienność to przede wszystkim druty, szydełko i włóczka oraz troszczenie się o ognisko domowe. O kim mowa? O Joannie Matusiak, zwanej także Manufakturą Splotów.

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

Joanna Niedziela: Jak rozpoczęła się Pani przygoda z Manufakturą Splotów?
Joanna Matusiak: Jestem trenerem biznesowym, moja praca to dużo wolnego czasu, ponieważ pracuję poza domem 7-10 dni w miesiącu. Kiedy pewnego roku (2012) przyszła jesień, zaczęłam zastanawiać się, jak spożytkować czas w zimowe wieczory. Pomyślałam, że odkurzę umiejętności z młodości: druty i szydełko, porobię jakieś swetry i szaliki dla siebie. Zaczęłam szukać inspiracji w sieci i szybko natknęłam się na rożne sploty na poduszkach, kocach, kosze i inne. Zamieniłam więc plany swetrowe na poduszkowe. Pierwsze z nich zrobiłam z wełny i wszystkim wokół się podobały, a moja córka powiedziała, że powinnam je sprzedawać. Troszkę się z tego śmiałam, ale powoli zaczęła kiełkować myśl,  żeby rzeczywiście coś z tym zrobić. Moim celem było rozwijanie mojej twórczej kreatywności – dotąd skupiałam się w pracy zawodowej nad umysłem i rozwojem umiejętności biznesowych. Teraz chciałam również zainwestować czas w ten pierwiastek ulotny, związany właśnie z kreatywnością.

JN: Czy obecnie wyplatanie zdominowało Pani aktywność zawodową? Czy twórczość wygrała z formalnym zawodem?
JM: Jeśli patrzeć pod kątem czasu to tak, więcej poświęcam go na sploty. Jednak praca trenera jest dla mnie najistotniejsza w moim  zawodowym funkcjonowaniu. Bardzo ją lubię, realizuje się w niej całkowicie, choć nie zaprzeczam: sploty stały się bardzo ważnym elementem mojej aktywności. 

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

JN: Praca w domu wymaga wiele samodyscypliny. Skąd czerpie Pani motywację?
JM: Pracuję takim rytmem już od ponad 12 lat. Zawód trenera również wymaga samoorganizacji i dyscypliny – wyjazd na szkolenie to jedno, a zbieranie materiałów, budowanie tego szkolenia, programu to praca w domu, bez rygoru czasu i szefa (śmiech).  Zatem mam już wieloletni trening. Poza tym, z natury jestem osobą bardzo uporządkowaną i zdyscyplinowaną, by pracować potrzebuję ładu, porządku wokół siebie. Motywacją są też z pewnością czekający klienci. Mam wszystkie zamówienia spisane po kolei w notesie i wielką przyjemność sprawia mi ich wykreślanie, gdy projekt jest już zrealizowany. Tak samo zresztą postępuję z codziennymi  zadaniami domowymi. To taki malutki element motywujący, który pozwala zachować kontrolę i zostawia ślad tego zadania, wspomnienie po nim.

JN: Nawiązując do tych zadań domowych – przyznam się, że śledzę Pani Instagrama z zapartym tchem. Jest dla mnie, ale i dla innych osób, źródłem inspiracji – te wszystkie piękne zdjęcia, codzienna poranna kawa, pyszne ciasta, własny chleb na zakwasie, plączące się koty, cudowny design i masa cennych porad. Czuje się Pani boginią domowego ogniska?
JM: Nigdy tak o sobie nie myślałam. Prace domowe, kucharzenie, wystrój wnętrz to dla mnie bardzo naturalne sprawy, zajęcia, które bardzo lubię i robię je przede wszystkim dla najbliższych, a tym sprawiam sobie i im przyjemność. Kiedy moje dzieci były małe nie pracowałam, chciałam jak najdłużej  być z nimi w domu. Udało mi się prawie 8 lat. Potem spędziłam kilkanaście lat pracując w korporacjach i to były lata, w których gnałam z pracy do kuchni, a z kuchni do pracy. Teraz od 12 lat już nie muszę. Podświadomie dążyłam do takiego stanu równowagi pomiędzy domem i pracą. Klimat domu jest dla mnie tak samo  ważny, jak udane szkolenie czy dywan splatany dla kogoś. Koty towarzyszą mi w całym dorosłym życiu, moje dzieci się z nimi wychowywały, a córka, która od kilku lat jest samodzielna, też ma dwa koty. Ogród, rośliny, gotowanie, pieczenie – to zadania, które realizuję każdego dnia z wielką frajdą. Nie nazywam siebie boginią tylko kurą domową (śmiech) i uważam, że cudownie nią być, to wcale nie jest obraźliwe określenie. Pod warunkiem, że się takie życie lubi. Sądzę, że kiedy kobieta sprawdzi się i spełni na wielu polach, zna swoją wartość – potrafi oddać się codziennym pracom domowym i czerpać z nich satysfakcję na równi z realizacją celów zawodowych. Dla mnie w tym wszystkim najistotniejsza jest jedna jeszcze rzecz: mój mąż bardzo to docenia. Ten nastrój, zapach chleba, ciasto na stole, wraca do domu z radością, a ten dom jest dla niego oazą spokoju. Czy to nie najlepsza zapłata? 

manufaktura1

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

JN: Czuje się Pani spełniona? Czy to jest właśnie ta radość istnienia, której wszyscy tak szukają?
JM: Radość istnienia to dla mnie zachwycanie się życiem, światem wokół, smakami, zapachami, miłością i więzią z moimi najbliższymi. W takim kontekście jestem spełniona. Czuję się też spełniona, ponieważ marzę i realizuję te marzenia małymi kroczkami. Największym spełnieniem kobiety są chyba dzieci i miłość. Moje dzieci są już samodzielne, a ja teraz mam  wrażenie, że mogę żyć dla siebie i męża, że jeszcze bardziej niż kiedyś przeżywam nasze wspólne życie i bliskość.

JN: Wracając do splotów – kto Panią nauczył robótek ręcznych?
JM: Robótek uczyłam się od mojej mamy, która w czasach smutnej tzw. komuny wyczarowywała piękne swetry, czapki, spódniczki na drutach dla rodziny. Wszyscy mi tych swetrów wtedy zazdrościli, bo w tamtych czasach ubrania raczej były monotonne, a ja miałam kolorowe wzorzyste swetry i szaliki. Nie pamiętam żadnego takiego momentu nauki, to wszystko przychodziło tak przy okazji, naturalnie

JN: Ile cudowności splata Pani w ciągu miesiąca?
JM: Miesięcznie bardzo różnie, zależy głównie od rozmiarów zamawianych dywanów, drobne rzeczy jak koszyki, poduszki, pufy robię w jeden dzień, ale kiedy trafi się pled, bądź duży dywan, to zrobienie jednego zajmuje mi nawet tydzień.

manufaktura4

Manufaktura Splotów; Źródło: Instagram

JN: Jest Pani niczym prawdziwa manufaktura. Ma Pani czasem tego dość, bolą Panią ręce? (śmiech)
JM: Z ręką na sercu nigdy nie miałam dość. Raczej wsłuchuję się w swój organizm, odczytuję jego znaki i kiedy przychodzi moment zmęczenia, robię na przykład dzień przerwy. Wtedy najczęściej szaleję w kuchni, piekę, gotuję, to jest moja odskocznia. A wiosną i latem idę popracować w ogrodzie. Znana jestem wśród przyjaciół z tego, że nie odpoczywam (śmiech), tzn. kiedy odpoczywam od jednej pracy to właśnie robię inną, bo mnie by odpocząć potrzebna jest zmiana, a nie nic nierobienie. Po prostu nie lubię się nudzić, wszędzie roznoszę za sobą książki – od jakiegoś czasu używam już czytnika Kindle, więc przynajmniej nie zbieram ich wszędzie po mieszkaniu.

Cuda wyplatane przez Joannę Matusiak można znaleźć na:
Stronie
Facebooku
Instagramie

Komentarze
Komentarze do:

"Szczęście wyplatane na drutach – Manufaktura Splotów"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję