Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Spontaniczność w terapii logopedycznej

logopeda-m

graf. Urszula Zabłocka

W moim wewnętrznym słowniku wyraz spontaniczność konotuje wyłącznie z pozytywnymi odczuciami, czynnościami (spontanicznie się zachował, spontaniczna pomoc). Pejoratywny wydźwięk wyrazu spontaniczny jako: bezmyślny, bezrozumny – nie ma żadnego uzasadnienia i jest po prostu błędny.  Nasza spontaniczność podczas zajęć logopedycznych może być uważana za coś dobrego, a nawet potrzebnego. Na przykład, gdy w sposób spontaniczny uda nam się rozśmieszyć kogoś zasmuconego. Nagrodą każdego terapeuty jest uśmiech dziecka (pacjenta). To ogromna motywacja do prawidłowego rozwoju terapii mowy. Za każde starania dziecka podczas zajęć należy zawsze spontanicznie, czyli odruchowo chwalić malca. Nie zapominajmy nigdy o tym.

Synonimami hasła spontaniczny są: samorzutny, ochotniczy, dobrowolny, szczery, naturalny, automatyczny, instynktowny, nieprzymuszony. Wszystkie te przymiotniki określają dobrego logopedę (pedagoga, terapeutę), który ma wiele radości ze swojej pracy, i może swoją pozytywną energią dzielić się, niejako wlewać w swoich pacjentów.  Praktyka pokazuje, iż interdyscyplinarne podejście do danego zaburzenia mowy przynosi znacznie szybsze rezultaty poprawy mowy od tendencyjnej terapii logopedycznej. Dlatego warto korzystać z ośrodków, które łączą ze sobą kilka dziedzin: logopedię, psychologię, integrację sensoryczną (SI). Wtedy specjaliści będą mogli na bieżąco konsultować dany przypadek dziecka.

Dlaczego zatem spontaniczność jest tak istotna u logopedów? Dziecko jest uosobieniem spontaniczności, zwłaszcza w okresie wczesnoszkolnym. Zachowując się naturalnie odnajdujemy  –jakże ważną- wspólną płaszczyznę porozumienia się, wspólnego uśmiechu. Oczywiście łączenie terapii SI z logopedią jest przemyślanym działaniem, które uzupełnia się i prowadzi do całościowego rozwoju. Czyli w naszą sensowną diagnozę i terapię ma się wkraść spontaniczność, a nie na odwrót.   Aczkolwiek chodzi o pewną swobodę w trakcie terapii, pewne działanie otwarte, aby dziecko swobodnie, dobrze czuło się w czasie zajęć.  Dlatego bardzo ważne jest indywidualne podejście do każdego dziecka. Dostatecznie duża ilość dzieci ma obdarte dzieciństwo ze względu na masę prac domowych, obowiązków, problemów rodzinnych… Dlatego włączenie elementów integracji sensorycznej do terapii logopedycznej jest tak należytą formą zabawy i terapii.  Poza tym w rozwoju dziecka szczególną rolę odgrywa ruch. Nieprawidłowości w rozwoju mowy i języka często wiążą się z zaburzoną integracją sensoryczną.

Należy pamiętać, iż nikt z nas nie rodzi się bardzo dobrym terapeutą, należy cały czas aktywizować swoje kompetencje oraz warsztat pracy. Na koniec przedstawiam cechy, którymi żaden logopeda nie chciałby być nazwany, czyli antonimy wyrazu spontaniczny: sztuczny, nieszczery, sztywny, przymusowy, zakłamany.

Komentarze
Komentarze do:

"Spontaniczność w terapii logopedycznej"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję