Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Samotność

Samotności wcale długo nie trzeba szukać. Niektórych dopada jeszcze w brzuchu matki, innych dopiero na etapie dorastania. Towarzyszy nam w życiu – jest mrocznym, niechcianym przyjacielem. Na szczęście – nie zawsze wiernym.

fot. Magazyn Przestrzeń, JH

fot. Magazyn Przestrzeń, JH

Długo zastanawiałam się, na ile sposobów można interpretować samotność. Jej aspektów jest naprawdę sporo. Postanowiłam przyjrzeć się bliżej trzem z nich.

Bycie jedynakiem to bycie tylko ze sobą. Bez rodzeństwa. Niby to dobrze – pokój ma się tylko dla siebie. Czas rodziców przypada tylko dla jednego dziecka. Nie ma ciągłych kłótni o zabawki, za to zdarzają się awantury o potajemny wyjazd na weekend tylko z chłopakiem, bo nie miał nas kto kryć. Jest święty spokój, za to nie ma przegadanych nocy z siostrą i rozegranych partii ulubionej gry z bratem. Są plusy i minusy – wiadomo, jak zawsze. Jest się pierwszą i ostatnią osobą, która poczęła się w brzuchu jednej i tej samej matki. Żyje się w przeświadczeniu, że jest się niesamowicie wyjątkowym. Tylko czasem, gdzieś z tyłu głowy, pojawia się myśl, że to przecież oznacza także bycie na tym świecie od zawsze i na zawsze… samemu.

Samotność w tłumie. Ulubiona komunikacja miejska, a w niej… wiadomo – nie zawsze jest puściutko, pachnąco i przyjemnie. Jednak, gdy jest ścisk i tłok – niewiele się zmienia. Tkwimy zamknięci w ciasnej przestrzeni naszych ekranów dotykowych, ale nas samych naprawdę ciężko jest czymkolwiek dotknąć, zranić. Pozostajemy nieczuli na bodźce z zewnątrz, twarze przykrywamy maskami – pięknymi, barwnymi, niedostępnymi… . Zapewne niewiele nas wtedy interesuje poza czubkiem własnego nosa. Ciężko jest nam podnieść głowę, spojrzeć głęboko i szczerze w oczy drugiej osoby. Schylamy karki po lajk, po najnowsze wieści od znajomych: związki, fotografie, wycieczki, refleksyjne posty, zameldowania. Nie odwrócimy głowy w bok, nie zafundujemy naszemu karkowi gimnastyki… .

Nie umiemy normalnie rozmawiać. Uciekamy wzrokiem, kiedy ktoś pierwszy się do nas odezwie. Szybszy oddech, przyśpieszone bicie serca, lekko spocone dłonie. Dopadają nas pierwsze oznaki stopniowego wyłączania się z życia – nie funkcjonowania – w społeczeństwie. Funkcjonujemy codziennie, żyjemy – coraz rzadziej.

Codziennie zdarza się nam doświadczyć samotności i nie musi nas to spotykać ze strony obcych nam ludzi. Nawet najbliżsi potrafią nas zranić. I nie chodzi tutaj do końca o słowo, ale właśnie o jego brak. Każdego dnia podejmujemy decyzje – poważniejsze lub bardziej błahe, ale każda z nich ma wpływ na nasze życie. Rodzina i przyjaciele nieraz zupełnie spychają nas na drugi plan. Nic bardziej nie boli, niż ignorancja. Walczymy o ich zainteresowanie, łudzimy się, że nagle, ot tak, się coś zmieni. Zazwyczaj nic się nie zmienia albo bardzo niewiele. Samotność, w jaką sami siebie wpędzamy, powoli zaczyna odcinać nam wszystkie wyjścia ewakuacyjne, nie ma dokąd uciec, rzeczywistość coraz mocniej nas przygniata, aż w końcu…

Albo okiełznamy ją w odpowiednim momencie, albo już na zawsze utkniemy w jej ramach.

Komentarze
Komentarze do:

"Samotność"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję