Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Rozstania z Powstania

Czy wyobrażałeś sobie kiedyś, jak wygląda miłość pośród huku bomb? Albo jak smakuje pocałunek skradziony przed wyjściem na barykady? Dla ludzi biorących udział w Powstaniu Warszawskim w 1944 roku, była to codzienność, a raczej ucieczka od codzienności, od przyjaciółki śmierci, która nie chciała opuścić ich na krok.

Źródło: unsplash.com

Źródło: unsplash.com

Powstańcze miłości

Był taki czas, kiedy wiek nie miał znaczenia, chcieli iść i walczyć, oddać serce i ciało za kraj, który próbował się wydrzeć z kajdan. Był taki czas, kiedy chcieli kochać, zobaczyć uśmiech na wymarzonej twarzy dziewczyny z sąsiedztwa, czy błysk w oku wypatrzonego na szkolnym korytarzu chłopaka. I był taki czas, kiedy jeden i drugi się spotkał. Powstanie Warszawskie. To nie był dobry czas na miłość.

A miłość żyła w dorosłych i dzieciach. Ludzie uciekali od mroków wojny, bestialskich mordów, braku nadziei na jutro, do małej chwili bliskości z drugim człowiekiem. W miłości znów mogli współczuć, doceniać, myśleć o czymś więcej, niż tylko o ataku niemieckich okupantów, czy strachu przed nalotem bombowym. Miłość była świętem, ale i największą trwogą. Bo o nikogo tak się nie bano, jak o ukochaną osobę, że ją aresztują, będą torturować, zabiją i zaginie o niej słuch.

W tym czasie, kiedy szpiedzy i sprzedawczycy czaili się na każdym kroku, a niemieckie patrole wyłapywały podejrzanych, był też czas na spacer, czas na zaręczyny, czy śluby. Małe święta, pośród mroku, gdzie liczył się każdy dzień, każdy moment, aby dopiec okupantowi i odzyskać Warszawę, odzyskać Polskę.

Rozstania – ostatni pocałunek

Rozstania kochanków, codzienność powstańców. Rozstania na zawsze. Ostatnie pocałunki, spojrzenia i uściski dłoni, tkliwe wyznania, szeptane przez wysuszone usta. Wiedzieli, że nigdy się nie zobaczą, nie staną na ślubnym kobiercu, wesoła gromada dzieci nie otoczy ich w wigilijny wieczór. Zostanie im tylko wspomnienie ulotnej chwili wytchnienia od wojny, od strachu, od zbrodni, w ramionach ukochanej osoby, której nigdy nie chcieli stracić.

Kiedy wybiła godzina W, nic nie było takie same jak wcześniej, walka o broń, o kolejne ulice, sromotne porażki i budujące zwycięstwa to była codzienność walczącej Warszawy. Wśród barykad, ukradkiem i całkowicie przypadkiem, przy dudnieniu karabinów, wśród oddechu od walki i krzyku, rodziły się nieśmiałe miłości, które rozdzielała bliska przyjaciółka wojny – śmierć. Rozstania bez powrotu, bez nadziei na jutro. Kiedy wychodzili na akcje, wiedzieli, że nie wrócą, że nie spotkają się znowu. Wiedzieli też po co idą, o co walczą, jaka jest cena ich zawiedzionej miłości. A była nią Polska. Dla niej składali w ofierze rozstania z ukochanymi i własne życie.

Bibliografia:

Materiały archiwalne: Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie

Komentarze
Komentarze do:

"Rozstania z Powstania"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję