Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Spontaniczna ona, spokojny on… O różnicach (nie) do pogodzenia

graf. Urszula Zabłocka

Mamy maj, czyli miesiąc miłości, miesiąc zakochanych. Będzie więc znowu o związkach! Podobno przysłowia są mądrością narodu. A to ciekawe, bo jeśli o miłości mowa to jedni powiadają, że przeciwieństwa się przyciągają, a inni, że swój do swego ciągnie. Jak to właściwie jest? Czy prawda leży po środku? O tym rozmyślam w bieżącym numerze Przestrzeni.

Niezgodność charakterów

Jedną z głównych przyczyn rozwodów jest tzw. niezgodność charakterów. Nie znamy statystyk dotyczących powodów rozpadów związków nieformalnych, jednak można się domyślać, że czynnik ten występuje równie często. Dlaczego tak się dzieje? Co to w ogóle znaczy, że nasze charaktery są niezgodne czy niedopasowane? I jak z tym żyć, jak budować i utrzymać związek, który da nam szczęście i spełnienie? Czy to w ogóle możliwe?

Badania mówią, że przeciwieństwa się przyciągają, ale głównie na początku związku. Powodują, że jest namiętnie, romantycznie i atrakcyjnie. Początki związku to zalewająca umysł fala hormonów, które odbierają umiejętność racjonalnego i krytycznego myślenia. Czas jednak bezlitośnie biegnie do przodu, a dynamika związku oznacza wkroczenie w kolejną jego fazę, co jest nieuniknione. Właśnie wtedy może zacząć być trochę pod górkę. Poznając lepiej naszych partnerów, spędzając z nimi coraz więcej czasu, zaczynamy zauważać kwestie, które niekoniecznie nas łączą czy nam się podobają. Zastanawiamy się czy on zawsze taki był, a ja wcześniej tego nie widziałam, czy może ona aż tak się zmieniła w tak zwanym międzyczasie, a ja nie zauważyłem.

Różnice, czyli co właściwie?

Istotną sprawą jest udzielenie sobie odpowiedzi na pytanie, które to różnice są dla mnie tymi nie do zaakceptowania, które z nich nie pozwolą dalej w związku owocnie funkcjonować. Dla każdego może to być coś innego. Jednych będą drażnić sprawy z pozoru błahe, ale dla nich ważne (np. bałaganiarstwo lub przeciwnie – perfekcjonizm drugiej strony), dla innych o takich kwestiach można rozmawiać czy nawet przymykać na nie oko. Dla jeszcze innych kluczowe będą kwestie wyznawanych wartości czy obieranych w życiu celów, czyli np. dylematy związane ze sformalizowaniem związku lub posiadaniem potomstwa, ale także poglądami politycznymi czy religijnymi, które bardzo często są punktami zapalnymi w różnego rodzaju relacjach międzyludzkich.

Praca, praca, praca…

Ważna jest samoświadomość partnerów dotycząca ich własnych ograniczeń i niedoskonałości. Może się okazać, że wystarczy chęć zmiany, trochę pracy nad sobą i związkiem, aby stały się one czymś, co nie niszczy relacji a umacnia ją. Prawdopodobnie uda się wypracować kompromis, który żadnemu z partnerów nie kojarzy się z utratą czegoś ważnego czy rezygnacją z siebie, a będzie porozumieniem prowadzącym do ponownego zbliżenia się i rozkwitu łączącej ich więzi.

Ładnie brzmią te wszystkie pełne patosu, poruszające sentencje o miłości. Na przykład taka, bardzo znana i lubiana: Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku*. Szkoda, że praktyka nie jest już tak wzniosła i majestatyczna. To po prostu ciężka harówka każdego dnia i każdej ze stron tego układu. Oby tylko nie okazała się pracą syzyfową.

* autor: Antoine de Saint-Exupery

Komentarze
Komentarze do:

"Spontaniczna ona, spokojny on… O różnicach (nie) do pogodzenia"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję