Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Rodzinne miejsce spotkań: Mamamija

Warszawa oferuje niezliczoną ilość miejsc i sposobów spędzania wolnego czasu. Coraz więcej jest tych przyjaznych rodzinom z dziećmi. A wcale nie łatwo spełnić potrzeby tej wymagającej grupy docelowej. O jednym z miejsc, gdzie to się udaje, rozmawiam z Anią Perkowską i Agatą Gajewską, założycielkami kawiarni dla dzieci i rodziców Mamamija.

fot. Kawiarnia Mamamija

fot. Kawiarnia Mamamija

Marta Łusakowska: Skąd pomysł na kawiarnię „Mamamija”? Jaka jest Pań historia? Czy znałyście się wcześniej i wspólnie postanowiłyście o rozwijaniu miejsca spotkań rodziców i dzieci? Czy też każda z Was zajmowała się czymś innym, a spotkałyście się przypadkiem? 
Mamamija: Może zaczniemy od tego, że nie znamy się dosyć długo, bo nie minął jeszcze nawet rok naszej znajomości. Poznała nas wspólna znajoma, ale zanim miałyśmy okazję poznać się w rzeczywistości to przez jakiś czas rozmawiałyśmy tylko wirtualnie, poprzez Facebooka. I od słowa do słowa okazało się, że łączy nas dobra chemia, pozytywna energia, podobny światopogląd, fascynacja zdrowym odżywianiem, imiona naszych córek i długi staż małżeński. Zawsze miałyśmy o czym gadać, a podczas tych rozmów doszłyśmy do wniosku, że brakuje w naszej okolicy takiego miejsca, w którym można spotkać się rodzinnie lub w gronie znajomych na kawie i miło spędzić czas w towarzystwie dorosłych, podczas gdy dzieci mają swoje sprawy i zabawy gdzieś w zasięgu wzroku. Już wtedy zaczęłyśmy nieśmiało przebąkiwać, że od jakiegoś czasu każda z nas myśli o stworzeniu takiego miejsca, gdzie mamy (i tatowie też) z wózkiem będą witane z otwartymi ramionami i  uśmiechem, gdzie każdy rodzic, który przyjdzie z dzieckiem niezależnie od wieku znajdzie u nas odrobinę wytchnienia przy książce, a dziecko wybawi się na placu zabaw. A jak już odpoczną od siebie to rodzinnie zjedzą coś smacznego i zdrowego, przygotowanego na miejscu.

Wcześniej żadna z nas nie miała doświadczenia w prowadzeniu takiego miejsca, jakim jest nasza kawiarnia. Obydwie jesteśmy „pokorporacyjne” z kilkunastoletnim stażem, nasze życia zawodowe związane były z zupełnie innymi dziedzinami i nie miały nic wspólnego z obecnym przedsięwzięciem.

fot. Kawiarnia Mamamija

fot. Kawiarnia Mamamija

MŁ: Jak wyglądały początki kawiarni?
MM: Długo szukałyśmy miejsca, które mogłybyśmy zaadaptować pod naszą kawiarnię i po wielu nieudanych próbach przypadkiem znalazłyśmy istniejącą już kawiarnię wystawioną na sprzedaż. Przypadkiem, bo chociaż obydwie mieszkamy w okolicy, to żadna z nas nie wiedziała o jej istnieniu. W tempie ekspresowym zostałyśmy jej współwłaścicielkami. Początki łatwe nie były, papierologia i urzędologia chciały nas wykończyć, ale się nie dałyśmy. Poza tym, tak naprawdę nie miałyśmy pojęcia jak się taką placówkę prowadzi. I chyba faktycznie jako kobiety mamy szósty zmysł, bo właściwie wszystko to, co teraz oferujemy to nasza wizja, plan, wyobrażenie i bardzo ciężka praca. Cały czas uczymy się obsługi kawiarni, ale już jest łatwiej. Obyłyśmy się z miejscem, ludźmi i okolicą. Staramy się poznać imiona wszystkich naszych małych gości, z większością rodziców mówimy sobie po imieniu, z niektórymi rozkwita przyjaźń, a nawet wspólne interesy.

MŁ: Jak wygląda oferta kawiarni? Czy jest to głównie miejsce, gdzie dzieci mogą się pobawić, a rodzice napić dobrej kawy? Czy oferujecie też Panie jakieś zajęcia dla rodziców i dzieci? A może organizujecie jakieś ciekawe wydarzenia?

fot. Kawiarnia Mamamija

fot. Kawiarnia Mamamija

MM: Kawiarnia w tej chwili jest miejscem spotkań głownie rodzin z dziećmi, ale pracujemy nad ofertą dla okolicznych mieszkańców nieposiadających dzieci. W naszej ofercie, oprócz bogatego i zdrowego menu bazującego na nieprzetworzonej żywności, jest mnóstwo zajęć cyklicznych dla dzieci oraz warsztatów i wydarzeń sezonowych. Obecnie współpracujemy z instruktorami zajęć umuzykalniających, integracji sensorycznej, ruchowych i ogólnorozwojowych dla maluchów. Dla starszych dzieci oferujemy zajęcia z robotyki i eksperymentów oraz nauki języka angielskiego i francuskiego. Organizujemy imprezy sezonowe: Halloween, Andrzejki, obecnie dogrywamy szczegóły spotkania z Mikołajem dla dzieci. Dodatkowo staramy się wzbogacać naszą ofertę o warsztaty handmade. Kilkukrotnie gościliśmy twórców materiałowych figurek, tworzyliśmy biżuterię z filcu, ręcznie dekorowaliśmy makaronowe choinki i bombki, wspólnie piekliśmy też świąteczne pierniczki. Na stałe współpracujemy z panią fotograf, która z powodzeniem przeprowadza u nas tematyczne sesje zdjęciowe. Zaczęłyśmy również współpracę z lokalną mistrzynią dekoracyjnych tortów z racji organizowanych przez nas tematycznych przyjęć urodzinowych, które wraz z animatorkami wyczarowujemy dla dzieci. Obecnie przeprowadzamy Przedświąteczny Kiermasz Pierwszej Potrzeby, na którym można zakupić wytworzone przez lokalnych i zaprzyjaźnionych artystów rękodzieła.

MŁ: Na przykładzie swoim i mojego syna wiem, że trafiacie Panie przez żołądek do serca. W kawiarni można zjeść smaczne i zdrowe zupy, pierogi, pyszne ciasta. Czy gotowaniem i pieczeniem zajmujecie się same czy może korzystacie z pomocy firm zewnętrznych?
MM: Bardzo dziękujemy za miłe słowa! Takie komentarze są dla nas bezcenne! Naszą dumą są zupy, które przygotowujemy na miejscu. Bazujemy na produktach sezonowych i lokalnych, wspomagając się światowymi „superfoods” w postaci kurkumy czy kaszy quinoa, ale przede wszystkim naszej polskiej kaszy jaglanej. W warzywa, owoce i produkty sypkie zaopatruje nas zaprzyjaźniona właścicielka z lokalnego sklepiku ze zdrową żywnością, a my hołdujemy lokalności i wzajemnemu wspieraniu się małych przedsiębiorców. Większość ciast również pieczemy na miejscu. Proponujemy wegański jabłecznik z jaglanką, sernik dyniowy, ciasto czekoladowe, szpinakowe czy marchewkowe. Współpracujemy także z zaprzyjaźnioną cukiernią, która dostarcza nam przepyszne bezy, a także lokalną manufakturką dostarczającą domowe pierogi.

fot. Kawiarnia Mamamija

fot. Kawiarnia Mamamija

MŁ: Jakie są Wasze plany na rozwój tego miejsca? Co ciekawego przygotowujecie dla swoich gości w najbliższym czasie?
MM: Planów mamy mnóstwo, nad wieloma projektami aktualnie pracujemy, a większość z nich wprowadzimy już po Nowym Roku. Dla maluchów rozpoczynamy zajęcia Mini Przedszkola. Na pewno wzbogacimy ofertę dla starszych dzieci, wprowadzając zajęcia programowania oraz zajęcia matematyczne i logicznego myślenia. Skupimy się na warsztatach dla rodziców, oferując im cykl wykładów połączonych z praktyką z zakresu zdrowego odżywiania, zajęcia z psychologii, pediatrii i medycyny niekonwencjonalnej, w celu lepszego dbania o zdrowie swoje oraz najbliższych. W okresie ferii zimowych chcemy udostępnić kawiarnię dla dzieci pozostających w mieście tak, aby mogły poczuć się jak na wyjeździe. Chcemy także zachęcić osoby bezdzietne do odwiedzin w kawiarni i dla nich również będziemy miały ciekawą ofertę. A nasze menu barowe będzie się zmieniało zgodnie z porami roku i sezonowością.

MŁ: Prowadzenie firmy znacznie różni się od pracy na etacie. Jakie dostrzegacie Panie plusy i minusy prowadzenia tzw. „własnego biznesu” na tym etapie?
MM: Plusów jest całe mnóstwo! Robimy to, co sprawia nam frajdę: gotujemy, kreujemy, tworzymy i poznajemy ludzi. Na razie jeszcze nie możemy cieszyć się pełnym sukcesem, bo wiele pracy jeszcze pracy przed nami, ale cieszy nas bardzo pozytywny odbiór oraz grono stałych klientów. Minus jest tylko jeden – chroniczny brak czasu dla rodziny i dla siebie. Całe szczęście, że nasze dzieci i mężowe swobodnie mogą nas odwiedzać w kawiarni i chociaż dzieciaki od razu biegną na plac zabaw, to świadomość, że są blisko i pod ręką jest bezcenna. A mężowie wesprą męskim ramieniem, przybiją gwoździe, pomalują ściany i obiektywnie doradzą albo ustawią do pionu. Taka z nas aktualnie jedna wielka rodzina.

MŁ: Co Waszym zdaniem jest najmocniejszą stroną kawiarni? Czym wyróżnia się na tle innych miejsc tego typu?
MM: Chcemy, aby atmosfera tego miejsca była jego najmocniejszą stroną. Dążymy do tego, aby każdy, kto nas odwiedził chciał wrócić. Chcemy stworzyć unikatowe miejsce spotkań małych i dużych, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie i będzie się u nas czuł na tyle dobrze, aby przynieść sobie kapcie (a może i piżamę). I oczywiście będzie mógł u nas dobrze i zdrowo wypełnić swój brzuszek. A co nas wyróżnia? Chyba wszechstronność. Bogata oferta, dobre menu, ciekawe zajęcia, warsztaty i imprezy. Dla każdego coś miłego, a wszystko to w jednym miejscu. I chociaż ‘jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego’, to nas to zdecydowanie nie dotyczy.

Klubokawiarnia Mamamija
ul. Ryżowa 44 lok. 313
02-495 Warszawa Ursus

Wszelkie informacje i aktualności kawiarniane znajdziecie na:
Stronie
Facebooku 

A zdrowe przepisy w wykonaniu Ani Perkowskiej tutaj.

Komentarze
Komentarze do:

"Rodzinne miejsce spotkań: Mamamija"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję