Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Ręka w rękę

Magdalena Shummer (1930) kilkadziesiąt lat jeździła po świecie, mieszkała w wielkich miastach, takich jak Paryż czy Nowy Jork, aby wreszcie osiąść pod Warszawą w starym, zabytkowym młynie. W domu trzyma pięć kotów, suszy kwiaty w pobliżu ceramicznego kominka i…maluje.

Osobne pracownie

Magdalena Shummer: Kura w mleczach, olej na płycie, 47x65, 2007r. Źródło: Kolonia Artystyczna

Magdalena Shummer: Kura w mleczach, olej na płycie, 47×65, 2007r. Źródło: Kolonia Artystyczna

Wcześniej nie myślała o tworzeniu, choć studiowała historię sztuki. Od zawsze malował jej mąż – Wojciech Fangor (1922) już wtedy znany artysta. Ale co ma robić żona w czasie, kiedy On spędza całe dnie przy sztalugach? Też chwyta za pędzel. I, jak żartuje: od tego czasu wspólna sypialnia i jadalnia, ale pracownie osobne.

Na pierwszy rzut oka jest przeciwieństwem męża: on dwumetrowy, ona prawie o połowę niższa. On zawsze patrzył w gwiazdy – jest astronomem amatorem, ona kierowała wzrok najwyżej na drzewa. On maluje astralne abstrakcje, ona tematów szuka w wyobraźni, ale także za oknem. Przy domu, wiosną, rozchylają główki tulipany, potem złocą trawę mlecze, aż wreszcie kwitną jabłonki, bo to specjalność okolicy. Pod drzewami spaceruje krowa sąsiada i strzyże trawę. Swoimi drogami chodzą kury i psy – mile widziane przybłędy. Późnym latem drzewa uginają się pod czerwonymi kulami. Jesienią tu kobiety pieką szarlotki, mężczyźni piją wino z jabłek. 

Realizm poetycki

Obrazy Magdaleny Shummer zaludniają liczne koty różnorodnie umaszczone, rude, szarobure i czarno-białe, czasem psy oraz egzotyczne zwierzęta. Na tle zieleni łagodne lwy en face i słonie en trois quarte pozują do portretów. Spokojnie stoją krowy, owce i barany, obok kury i kaczki.

Sama artystka jest filigranowa, a malowane przez nią kobiety duże, o pełnych ciałach. Śniadają na trawie, piją na spotkaniach, pozują do „sztywnych” portretów rodzinnych z… kotami. 5 osób, 12 domowych drapieżników. Uważam, że dziewczyny powinny, przy dobrych trunkach, bawić się – mówi pani Magda, która chętnie przyjeżdża na spotkania w zaprzyjaźnionej galerii pod Warszawą.

Na obrazach lunche w plenerze organizuje także dla zwierząt: spotykają się psy różnych ras i nieras. Królik dostaje do wyboru bukiet jarzyn. 

Magdalena Shummer: Cat in desert, olej na płycie, 33x44, 1997r. Źródło: Kolonia Artystyczna

Magdalena Shummer: Cat in desert, olej na płycie, 33×44, 1997r. Źródło: Kolonia Artystyczna

Reklamacje

Malować nauczyła się sama, samodzielnie też opracowała własną technikę. Najpierw wycinała ze stalowej blachy i malowała modne wtedy w Nowym Jorku – zwierzęta. Potem zaczęła drobnymi dotknięciami pędzla tworzyć wizerunki na płótnie albo płycie. Kiedy znajomy artysta, absolwent Akadamii Sztuk Pięknych w Pekinie, zobaczył jej prace na wystawie, wykrzyknął ze zdumieniem i podziwem: ale technika! A wie, co mówi, bo sam jest mistrzem drobnych znaczków na papierze. 

Pani Magda ze śmiechem wspomina o portrecie sąsiadki. Namalowała ją i przekazała obraz. Wrócił do… poprawki, bo według portretowanej miała zbyt mało włosów.

Wystawa w remizie 

W kwietniu 2007 roku odbyła się w siedzibie miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej wystawa: męża i żony. Na wernisażu oboje małżonkowie usiedli na fotelach, a otaczał ich tłum papierowych postaci. Wojciech Fangor powiedział; wyciąłem tych ludzi z tektury, bo myślałem, że nikt nie przyjdzie. Przyszedł i przyjechał tłum przyjaciół z okolicy i Warszawy. A w dni powszednie były przyprowadzane dzieci ze szkoły. 

Magdalena Shummer: Bananowce, olej na płycie, 47x71, 2011r. Źródło: Kolonia Artystyczna

Magdalena Shummer: Bananowce, olej na płycie, 47×71, 2011r. Źródło: Kolonia Artystyczna

Twórczość Magdaleny Shummer to nie jest w pełni malarstwo naiwne, choć pewno dało by się znaleźć analogie z obrazami celnika Henri Rousseau albo Teofila Ociepki. Tylko że autorka jest światłą, pełną poczucia humoru osobą, świadomą konwencji, jaką się posługuje. I, co ważne, na obrazach nie ma nawet rysu sentymentalizmu. Jest radość i pozytywna energia.

Prace Magdaleny Shummer można było w zeszłym roku oglądać w warszawskiej Zachęcie na wystawie zbiorowej, także w Kolonii Artystycznej w Zalesiu Dolnym, a Wojciecha Fangora na każdej ze stacji nowej linii metra M2. Od 3 października w Sopockiej Galerii Sztuki. Oboje artyści sprzedają swoje prace: Magdalena Shummer w Polsce, a Wojciech Fangor – za granicą. Co w pewnym stopniu wskazuje na nasze gusty w dziedzinie sztuki.

Komentarze
Komentarze do:

"Ręka w rękę"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję