Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Recenzja filmu: Another Earth

another earth

Źródło: filmweb.pl

Życie jest wypadkową nieskończenie wielu zdarzeń. Każdego dnia stajemy przed wyborami determinującymi kształt i wizję przyszłości, nie mając nawet najmniejszych wskazówek podpowiadających najlepsze dla nas rozwiązanie. Niejednokrotnie więc przychodzi nam zderzyć się z rzeczywistością, która zaplanowaną kolejność zdarzeń potrafi momentalnie wywrócić do góry nogami. Co wtedy? Poddać się? Dać się ponieść nurtowi negatywnych emocji i często obezwładniającej bezsilności? Czy może jednak działać na przekór losowi zacisnąć pięści, za wszelką cenę próbować odrodzić się po niepowodzeniu?

Odrodzenie chęci do życia i działania

Przed podobnymi pytaniami stanęła Rhoda Williams, bohaterka nieszablonowego filmu Another Earth (Druga Ziemia), będącego obrazem z pogranicza dramatu i sci-fi. Siedemnastoletnią dziewczynę poznajemy w momencie, kiedy otrzymuje informację o przyjęciu do prestiżowej Massechusetts Institute of Technology. Tym samym otwiera się przed nią możliwość realizacji marzeń w sferze astrofizyki. Równolegle świat obiega elektryzująca i zupełnie niespodziewana informacja o odkryciu w układzie słonecznym planety bliźniaczej do Ziemi. Ludzkość na chwilę zamiera i każdy na swój sposób przeżywa tą niesamowitą wiadomość. Co to dla nas oznacza? Czy na nowej planecie jest życie? Czy i kiedy będziemy mogli ją skolonizować?

W tej niespotykanej sytuacji próbuje odnaleźć się też Rhoda, dla której niespodziewane odkrycie jest czymś zupełnie wyjątkowym. Staje się ono jednocześnie początkiem dramatycznych wydarzeń. Pochłonięta fantazjami o nowoodkrytej planecie dziewczyna jadąc samochodem powoduje wypadek, w wyniku którego ginie rodzina kierowcy staranowanego przez nią pojazdu (żona i małe dziecko). Od tego momentu świat, zarówno Rhody jak i wspomnianego Johna Burroughsa, legnie w gruzach. Ona trafia do więzienia, a jego kariera wybitnego kompozytora zostaje brutalnie przerwana – zapada w wielomiesięczną śpiączkę.

Ich wzajemne ścieżki przecinają się ponownie po kilku latach, kiedy obydwoje próbują na nowo poskładać swój świat w całość. Brzemienne w skutkach wydarzenie w każdym z nich zostawiło głębokie rany, uniemożliwiające normalne funkcjonowanie.  Rhoda i John zdają się dryfować przez życie pozbawieni chęci do tego, aby wyrwać się z marazmu.

Interesujące jest to, że tak jak wcześniej Rhoda przyczyniła się do zniszczenia planów swoich oraz Johna, tak teraz jej działanie jest przyczynkiem do ich wspólnej walki o lepsze jutro. Nie chcę zdradzać szczegółów, gdyż akurat ta pełna emocji i wieloznaczności sekwencja scen pokazujących mozolne odradzanie dusz głównych bohaterów zasługuje na to, aby zapoznać się z Another Earth samemu.

Nietypowy przedstawiciel kina sci-fi

Mike Cahil, reżyser Another Earth zdecydował się na bardzo ciekawy zabieg. Pod płaszczykiem kina sci-fi przemycił treści trudne, ale jednocześnie tak bardzo bliskie każdemu z nas. Obecna niemalże w każdym kadrze filmu druga Ziemia skłania do refleksji i zaprasza do zastanawiania się nad tym, jakie decyzje podjęlibyśmy na miejscu głównych bohaterów. Czy w sytuacji, kiedy jedynym rozwiązaniem wydaje się zupełnie nierealna możliwość cofnięcia czasu, bylibyśmy w stanie podjąć wysiłek i trud budowania przyszłości? Czy wiedząc, że gdzieś w odległym kosmosie jest być może wierna kopia każdego z nas, chcielibyśmy poznać alternatywne rozwiązania naszych problemów?

Do takich rozważań zachęca również rewelacyjna gra aktorska. Zarówno Britt Marling (Rhoda) jak i William Mapother (John) stworzyli bardzo sugestywne kreacje. Można odnieść wrażenie, że oni nie grają, a rzeczywiście przeżywają targające głównymi bohaterami emocje. Fakt ten ułatwia widzom utożsamianie się z postaciami wykreowanymi przez scenarzystów i intensyfikuje doznania
w trakcie seansu, jak również długo po jego zakończeniu.

Another Earth (Druga Ziemia) mimo otoczki sci-fi nie jest typowym przedstawicielem tego gatunku. Trudno doszukiwać się tutaj spektakularnych efektów, które zwykle utożsamiane są z tym nurtem kina. Tytułowa planeta oraz związane z nią informacje są jedynie tłem dla fabuły oraz niemalże filozoficznych rozważań o naturze człowieka. Podsumowując, jest to film dla osób, które w tej formie sztuki cenią oryginalność oraz brak bezpośrednio podanych wniosków i rozwiązań. Szczerze polecam.

Komentarze
Komentarze do:

"Recenzja filmu: Another Earth"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję