Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Przebudzenie

fot. Magazyn Przestrzeń, JH

fot. Magazyn Przestrzeń, JH

Ocknięcie – jakże ciężko to przychodzi, prawda? Monotonia, rozrzewnienie i spokój – to wygodniejszy sposób na życie. Ale czy ogólnie lepszy?

Przebudzenie traktować można dwojako: albo jako pobudzenie np. natury do życia, albo przejrzenie na oczy i dostrzeżenie tego, co się dookoła dzieje.  

Wiosna zdążyła już do nas przyjść na dobre. Pewnie zdążyliśmy już przeformułować zawartość swojej szafy tak, by odpowiadała temperaturze panującej za oknem. Ludzie chodzą po ulicach uśmiechnięci, jakby tacy bardziej skorzy do pozytywnego myślenia, bardziej względem siebie życzliwi, wyrozumiali. Szczęście wkrada się (nie)postrzeżenie do naszych serc…

A pewnego dnia wstajemy z łóżka, przebudzeni do życia, przecieramy zaspane oczy, wykonujemy najzwyklejsze, rutynowe czynności, dokądś się śpieszymy… I BUM. Koniec sielanki, kurtyna sprzed oczu nam się rozsuwa i tak naprawdę nic już nie jest takie, jakim nam się wydawało.

Otwieramy drugi raz oczy, tym razem szeroko ze zdziwienia. Pompujemy więcej krwi do serca, ciśnienie skacze, adrenalina sięga stanu krytycznego.

Najlepszy przyjaciel okazuje się zawistnym gnojkiem, który działał na naszą niekorzyść. Rodzina, chociaż bardzo wspiera na pokaz, to jak przychodzi co do czego – nie ma co oczekiwać od niej żadnego wsparcia. Wszystko się miesza, wszystko komplikuje. W głowie tysiące myśli i jedno pytanie: jak można było być aż tak długo ślepym i tego nie zauważać?!

Brzmi prawdziwie, trochę jak popisowy hymn smutnego blokowiska? Nie pozostaje nic innego, jak tylko potrząsać głową w rytm drżących basów skrytych za przyciemnianymi szybami starego volvo. Dobra mina do złej gry.

Wszystko dookoła staje się nagle takie proste i zrozumiałe, jak jeszcze nigdy. Niby tragedia, która swoje ujście znajduje na terenie twojego życia, ale jest coś w niej takiego, że chce się użyć tego jednego, jedynego słowa… katharsis. Oczyszczenie, które pochodzi z cierpienia, bo nie ma nic gorszego niż rozczarować się zachowaniem zaufanej osoby.

W życiu zdarza się więcej niż jedno przebudzenie. I ono nie zawsze musi być takie druzgoczące i złe. Bywa zbawienne, niezwykle pomocne i wreszcie… potrzebne. No bo kto to słyszał, żeby w jakimś takim półśnie ciągle wegetować, jakoś przelewać się z dnia na dzień, nie zauważając nawet co, gdzie i kiedy. Dobrze jest się ocknąć w odpowiednim momencie, choć i tak lepiej późno, niż później.

Bo w takiej chwili nagle dociera, że wszystko dookoła to iluzja, złudzenie, gorzkie kłamstwo. Jesteśmy zdani na siebie i tylko do siebie możemy uśmiechnąć się o własne szczęście. I o prawdę, prawdę ponad wszystko. Nikt przecież nie zasługuje na to, by żyć w fałszu i w urojeniach.

Komentarze
Komentarze do:

"Przebudzenie"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję