Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Porozmawiajmy o… seksie

Seks. Słowo powszednie jak chleb w naszej rozerotyzowanej kulturze. Wystarczy otworzyć pierwszą lepszą gazetę rozrywkową czy obejrzeć kilka minut reklam. Nagie panie prawie zachęcają, aby wyciągnąć po nie ręce. Wszystko kręci się wokół seksu, a my często nieświadomie wyznajemy kult młodości, pięknego ciała i urody. Poddajemy się operacjom plastycznym, łykamy suplementy diety wspomagające popęd, słono płacimy za zabiegi w salonach piękności, zamęczamy się dietami. Chcemy być atrakcyjni i sprawni. Rzeczywistość jest jednak zupełnie odwrotna. Seks skapujący na nas z bilbordów jest nadal tematem tabu, rzadko poruszanym nawet między partnerami.

graf. Urszula Zabłocka

graf. Urszula Zabłocka

 

Jak jest?

Powiedzmy sobie szczerze – prawdopodobnie nie mamy ciał jak modelki i modele z kolorowych gazet (które przeszły operację wirtualnym skalpelem programu graficznego). Nie mamy też seksu przypominającego ten z filmów pornograficznych, a wiele kobiet udaje orgazm. W Internecie istnieją nawet poradniki: „zagraj trochę twarzą, napnij mięśnie, możesz sobie też pozwolić na kilka grymasów”, „na koniec zaś krzyknij «oooch» (albo «aaach» jak wolisz), wygnij się w łuk, a następnie rozluźniona opadnij na łóżko czy cokolwiek, na czym leżysz” – precyzyjne niczym scenariusz sztuki teatralnej, zarazem śmiesznej i tragicznej.

Jednak temat seksu jest niezwykle złożony, a na naszą seksualność ma wpływ wiele uwarunkowań: biologiczne, kulturowe i społeczne, duchowe (system wartości i światopogląd) oraz psychologiczne. W polskiej kulturze niestety o seksie za dużo się nie mówi, głównie z powodu religii i kulejącego systemu oświaty. Rodzice przerzucają obowiązek edukacji seksualnej na szkołę, a szkoła na rodziców – jedni i drudzy wstydzą się o tym rozmawiać. Stanowisko Kościoła jest dobrze znane – po ślubie i w celach prokreacji. Postawmy się więc na miejscu dojrzewającego człowieka, który z jednej strony zalewany jest reklamami o erotycznym przekazie, a z drugiej straszony piekłem, bez możliwości porozmawiania z kimkolwiek o swoich wątpliwościach. Oczywiście zdarzają się mądre i otwarte rodziny, w których rozmawia się o tych sprawach wprost (i chwała im za to). Jednak w większości przypadków młody człowiek szuka informacji na własną rękę – z Internetu, filmów czy gazet i myśli, że coś jest z nim nie tak. Jeśli będzie miał szczęście, jego pierwsze doświadczenia w tym obszarze będą udane, ale nie musi go mieć.

Co zrobić?

Nasz bohater dorósł, jednak jego życie seksualne nie jest udane. Co zrobi? Albo inaczej: co robimy? Niestety bardzo rzadko decydujemy się na rozmowę z partnerem – już nie mówiąc o wizycie u seksuologa. Rozczarowanie goni rozczarowanie, narasta frustracja, nasza więź słabnie. Wszystko dlatego, bo nie potrafimy komunikować się ze sobą (nie tylko w kwestiach życia łóżkowego). Często problem tkwi we wstydzie, lęku, poczuciu winy – przecież nie wypada (szczególnie kobiecie nie wypada „chcieć”, bo przyklei się jej łatkę na literę „d”), natomiast przyjemność seksualna to coś złego, jeśli nie prowadzi do prokreacji. A przecież seksualność to wrodzona, naturalna, czyli fizjologiczna funkcja organizmu człowieka – tak samo jak jedzenie, spanie czy wydalanie! Inną kwestią jest to, że nie znamy własnych potrzeb i nie znamy własnego ciała, nawet jego budowy anatomicznej. Nie mamy też odpowiednich słów w naszym osobistym słowniku na „te rzeczy”, albo w ogóle nie przechodzą nam one przez gardło. Autoerotyzm to kolejny temat tabu. Masturbacja jest jednak idealnym sposobem na odkrycie własnych reakcji i tego, co sprawia nam przyjemność. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ satysfakcjonujące i głębokie życie seksualne to silne spoiwo więzi partnerskiej. To coś więcej niż tylko fizyczny akt, to transcendencja, doznanie wręcz duchowe. Aby to osiągnąć, ważna i niezbędna jest komunikacja, ale i budowanie prawdziwej relacji.

Porozmawiajmy

Jak rozmawiać? Przede wszystkim w spokojnej i intymnej atmosferze. Słuchajmy siebie nawzajem, nie przerywajmy i nie wyśmiewajmy. Używajmy komunikatów „ja”, czyli powiedzmy, co czujemy i co chcielibyśmy w związku z tym zmienić. W żadnym wypadku nie mówmy „bo ty zawsze”, „ty nigdy”. Opowiedzmy o swoich potrzebach i oczekiwaniach – nasz partner/partnerka naprawdę nie domyśli się, nie jest jasnowidzem. Skoro wcześniej nie komunikowaliśmy, że coś jest nie tak – uzna, że dotychczasowe życie seksualne nam odpowiada i żadna zmiana nie jest konieczna (a paniom pozostanie ćwiczenie sztucznych orgazmów). Wysłuchajmy także zdania drugiej strony. Możemy podsunąć partnerowi/partnerce artykuł lub książkę, czy obejrzeć razem film erotyczny (istnieją filmy z „normalniejszą” fabułą i aktorami) i na ich podstawie rozpocząć rozmowę. Jeśli mamy odwagę, umówmy się do seksuologa, który udzieli nam profesjonalnej pomocy. Spróbujmy, naprawdę warto rozmawiać. Owocnych dialogów.

Komentarze
Komentarze do:

"Porozmawiajmy o… seksie"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję