Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Polskie nastolatki a seks

Edukacja seksualna w Polsce to dla wielu osób temat kontrowersyjny i zakazany. Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton wychodzi naprzeciw potrzebom młodych ludzi i próbuje przełamywać społeczne tabu dotyczące seksu. Na łamach Przestrzeni rozmawiamy z koordynatorką Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton – Aleksandrą Józefowską. Pytamy o stan wiedzy polskich nastolatków na temat seksu, działania Pontonu i problemy trapiące młodych ludzi.

5366d53e91e46b3097d84d6055dbacc875050000

Zespół Edukatorów Seksualnych Ponton

Paulina Gaworska: Co to takiego Ponton?
Aleksandra Józefowska: Ponton to grupa wolontariuszy, a raczej wolontariuszek, ponieważ od kiedy pamiętam, w grupie Ponton są prawie same dziewczyny. Na około 30 osób przypada 1-2 chłopców. Ci młodzi ludzie postanowili przeznaczać część swojego czasu na edukację seksualną swoich rówieśników. Dzielą się wiedzą, która obecnie w Polsce jest dość deficytowa. W wielu domach nie rozmawia się na tematy związane z seksem, jest to temat tabu. Brak jest też systemowych, dobrych rozwiązań, jeśli chodzi o edukację seksualną nastolatków. Ponton powstał po to, żeby wyjść naprzeciw potrzebom młodzieży.

PG: Czym się zajmuje  Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton, do kogo są skierowane jego działania?
AJ: Prowadzimy forum, na którym młodzież może zdawać pytania. Istnieje Młodzieżowy Telefon Zaufania, wcześniej prowadziliśmy Wakacyjny Telefon Zaufania, jednak w te wakacje zawiesiliśmy jego funkcjonowanie. Nasze idee propagujemy również na akcjach ulicznych np. stała akcja na Walentynki – ,,Zarażaj miłością, nie zarażaj HIV”. Jednym z naszych głównych działań są zajęcia dla młodzieży w szkołach. Przede wszystkim jesteśmy dla młodzieży. Druga grupa działań, jakimi się zajmujemy, to również praca w interesie młodzieży jak i dorosłych. Skupia się ona przede wszystkim na wywieraniu nacisku na przedstawicieli państwa, aby wzięli pod uwagę kwestię edukacji seksualnej – piszemy raporty, prowadzimy ankiety na temat wiedzy nastolatków, itp. Staramy się również być obecni w mediach, zwoływać konferencje prasowe i cały czas przypominać o tym, jak ważna jest edukacja seksualna.

PG:Co było inspiracją, aby założyć Grupę Edukatorów Seksualnych Ponton?
AJ: To było dość dawno, kiedy pojawiła się grupa aktywistek, która skupiła się wokół Federacji na Rzecz Praw Kobiet i Planowania Rodziny. Pierwotny pomysł zakładał wsparcie kobiet, przede wszystkim młodych dziewczyn. Aktywistki dostrzegły trudną sytuację kobiet, które w młodym wieku zachodzą w nieplanowaną ciążę, albo doznają przemocy na tle seksualnym. Kiedy zobaczyliśmy jak duże jest zapotrzebowanie na pomoc w sferze seksualnej, objęliśmy swoim oddziaływaniem też młodych chłopców, którzy często są pozostawieni sami sobie. Obecnie prowadzimy zajęcia z edukacji seksualnej bez podziału na płeć i oferujemy pomoc, zarówno dziewczynom jak i chłopcom.

PG: Powiedziałaś, że prowadzicie zajęcia w szkołach. Możesz opowiedzieć w kilku słowach, jak one wyglądają?
AJ: Zajęcia trwają dwie godziny lekcyjne. Prowadzimy je na zaproszenie szkół. Jeśli szkoła chce, abyśmy zrealizowali zajęcia z edukacji seksualnej, musi do nas napisać. Prowadzimy zajęcia warsztatowe w szkołach warszawskich, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. Zajęcia są nieodpłatne, jednak odbywają się tylko w placówkach państwowych. Nasze warsztaty prowadzą zazwyczaj dwie osoby będące przed 25 rokiem życia. Tematy, jakie poruszamy, są podane w pigułce ze względu na ograniczenia czasowe. Mówimy o bezpiecznej – zarówno pod kątem emocjonalnym i pod kątem zdrowia seksualnego – inicjacji seksualnej, o asertywności, antykoncepcji i prewencji chorób przenoszonych drogą płciową.

PG: Jak nastolatki reagują na rozmowy o seksie?
AJ:  Bardzo dobrze. Dostajemy sygnały od pedagogów, że młodzież oczekuje naszej wizyty z niecierpliwością. Zazwyczaj mamy dobre wejście, a młodzi ludzie rzeczywiście cieszą się na spotkanie z nami. Czasami zdarza się śmiech na rozładowanie emocji, nie ma skrępowania, ani wyśmiewania tematu. Jest za to duże zaangażowanie w dyskusje. Do szkół przychodzą zazwyczaj edukatorki przed 25 rokiem życia, które utożsamiają się z problemami nastolatków, a tym samym prowadzą edukację rówieśniczą.

PG: A jak reagują nauczyciele na zajęcia Pontonu?
AJ: W przypadku zaproszenia przez szkołę, mamy pełne poparciem i akceptację wśród nauczycieli. Jednak w ciągu lat prowadzenia naszych zajęć zdarzały się sytuacje, w których nauczyciele negocjowali, kto odda swoje godziny na prelekcje. Dzieje się tak, ponieważ niektórzy z nich uważają, że zajęcia z edukacji seksualnej nie są tego warte. Na szczęście są to pojedyncze przypadki.

PG: Jak wygląda stan wiedzy polskich nastolatków na temat seksu, bezpiecznego seksu?
AJ: Widać bardzo duży rozdźwięk. Nastolatki mają duży i łatwy dostęp do wiedzy w Internecie – od forum dyskusyjnych, portali z rzetelną lub mniej rzetelną wiedzą, aż po pornografię. Problem polega na tym, że nastolatki nie są uczona jak korzystać z wiedzy, jaką znajdują w Internecie, jak mają się nią posługiwać. Dochodzi do sytuacji, w której młoda osoba wydająca się w pierwszym kontakcie niesamowicie wyedukowana – zna angielskie nazwy czynności sekularnych – wytrysk, seks oralny, ma wiedzę na temat różnych technik seksualny, jednocześnie może nie wiedzieć jak dochodzi do zapłodnienia, na czym polega owulacja, miesiączka lub, czy komar przenosi wirus HIV. Tu uwidaczniają się braki w wiedzy z biologii i brak rzetelnej edukacji seksualnej. Prowokuje to nastolatki  do zdobywania wiedzy na własną rękę oraz przyczynia się do tworzenia mitów i stereotypów o seksie.

PG: Z jakimi problemami dzwonią młodzi do Młodzieżowego Telefonu Zaufania?
AJ: Powtarzają się pytania – „czy przy pierwszym razie można zajść w ciążę?”, „czy stosunek przerywany to dobry sposób na antykoncepcję?”, „czy jeśli użyję dwóch prezerwatyw, to będzie lepsze zabezpieczenie niż z jedną?”. Pokazuje to braki i dość trudną sytuację młodzieży, która często szuka rzetelnej wiedzy czy pomocy, kiedy jest już za późno – pojawia się ciąża, choroby przenoszone drogą płciową. Dzwonią chłopcy, którzy boją się, że nie sprostają wymaganiom swoich dziewczyn, porównują swoje umiejętności, jak i wygląd do aktorów z filmów porno, boją się, że nie będą aż tak dobrzy. Dzwonią również dziewczyny, które nie zastanawiają się nad konsekwencjami pierwszego razu, emocjami, związanymi z tematem inicjacji seksualnej. Skupiają się bardziej na tym, jaką bieliznę założyć, jak dobrze wyglądać w czasie rozpoczęcia współżycia. Nie ma zastanowienia nad uczuciami, a jest stawianie siebie w roli seksualnego przedmiotu. To niepokoi.

PG: W jakim obszarze nastolatki mają najmniejszą wiedzę?
AJ: Najgorzej jest z rzetelnymi informacjami na temat chorób przenoszonych drogą płciową. Jest gorzej, niż było w ubiegłych latach. Zdarza się więcej zakażeń wirusem HIV, wraca problem kiły. Młodzi ludzie nie mają świadomości tych zagrożeń.

PG: Czy szkoła i społeczeństwo pomaga nastolatkom uzyskać wiedzę na temat seksu?
AJ: Polski nastolatek żyje w schizofrenicznej rzeczywistości, jeśli chodzi o seksualność. Z jednaj strony dostaje przekaz – szczególnie dotyczy on młodych dziewczyn i wypływa z nauki kościoła katolickiego: szanuj się, seks jest dla osób po ślubie, seks powinien służyć prokreacji. Na zajęciach z WDŻ (wychowanie do życia w rodzinie – przyp. red.) zdarzają się komentarze, „że jeśli dziewczyna współżyła przed ślubem jest jak nadgryzione jabłko, którego już nikt nie będzie chciał”.  A z drugiej strony przekaz – warto być sexy, warto być gotową na wszystko, że jedynie osoby śmiałe, otwarte i uprawiające seks mogą zdobyć świat. To recepta na sukces, szczególnie towarzyski w grupie rówieśniczej, co dla nastolatków jest bardzo ważne. Młode dziewczyny się w tym gubią. Chłopcy dostają nakaz bycia zawsze gotowymi na seks, mają być macho. Zdarzają się telefony od zdesperowanych chłopaków z pytaniem, czy ,,jeśli dziewczyna zachęca do współżycia, a on nie ma na to ochoty, to czy jest normalny?”. Plus pornografia, która utrwala w młodych ludziach nierealne przekonania na temat seksu, wpływa na obniżenie własnej wartości, ciągłe porównywanie się. Seks staje się przymusem i egzaminem.

PG: Czy dużo jest problemów psychologicznych?
AJ: Tak, nawarstwiają się lęki przed seksem, przed tym, czy chłopcy sprostają, a dziewczyny będą wystarczająco atrakcyjne. Nastolatki chcą przynależeć do grupy, chcą uprawiać fajny seks z fajnym chłopakiem/dziewczyną, nawet jeśli nie mają na to ochoty, bo tak silna jest presja rówieśnicza. Pocieszające jest to, że coraz częstsze są sytuacje, kiedy młodzi ludzie zaczynają pytać o asertywność, o to jak odmawiać seksu, kiedy tego nie chcą. Szukając pomocy w postaci rzetelnej wiedzy, zaczynają dostawać przekaz – bądź w zgodzie ze sobą, zastanów się, czy rozpoczęcie współżycia z tą osobą, to na pewno dobra decyzja. Powoli w mediach skierowanych do młodych zaczyna się pojawiać rozmowa o świadomym życiu seksualnym, na przekór popkulturze, która gloryfikuje seks w bardzo młodym wieku, propaguje bardzo wyzywający wygląd i nagość w reklamach, telewizji i teledyskach.

PG: Z tego, co mówisz młodzi ludzie mają bardzo dużo pytań i wątpliwości. Jak to wpływa na waszą pracę, co jest dla was najbardziej satysfakcjonujące w pracy edukatorów?
AJ: Najlepsze jest to, kiedy odpowiadamy na pytania telefonicznie, mailowe czy na spotkaniach i wraca do nas informacja zwrotna, że komuś pomogliśmy, skłoniliśmy do refleksji. Gdy ktoś nam pisze, że to, co robimy ma sens. Na przykład sytuacja, kiedy kontaktuje się z nami młoda dziewczyna, która dowiaduje się o ciąży i trzyma ją w tajemnicy przed bliskimi. Jest z tym całkiem sama, a po rozmowie z nami zwraca się do dorosłych, którym może zaufać. Największą satysfakcję mamy wtedy, kiedy dociera do nas, że jesteśmy potrzebni.

PG: Jak można zostać członkiem zespołu Edukatorów Pontonu?
AJ: Można się do nas zgłosić, zadzwonić lub napisać na maila. Jesteśmy najbardziej otwarci na osoby do 25 roku życia. Czasami trzeba troszkę poczekać na dołączenie do grupy wolontariuszy, ale warto pisać i się przypominać. Wtedy na pewno zostanie się edukatorem. Zależy nam na tym, aby rozszerzać nasze działania.

Więcej informacji można znaleźć na stronie: Ponton Grupa Edukatorów Seksualnych. Polecamy także raport dotyczący dostępności i jakości zajęć z wychowania do życia w rodzinie w polskich szkołach.

Aleksandra Józefowska – koordynatorka ,,Ponton”, Grupy Edukatorów Seksualnych od 12 lat. Skończyła pedagogikę na UW, Gender Studies, Szkoły Treningu i Warsztatu Psychologicznego  Intra oraz Podyplomowe Studia z Seksuologii Klinicznej na WSFiZ.

Komentarze
Komentarze do:

"Polskie nastolatki a seks"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję