Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Czy świat należy do odważnych?

Odwaga. Co to w ogóle jest? Zanim zaczęłam pisać tekst przeczytałam kilkanaście definicji tego pojęcia i jak to zwykle bywa, ilu autorów tyle opinii. Jedni mówią o braku strachu, inni o dobrze wykształconej umiejętności pokonywania go. Odwagą bywa określane zarówno uratowanie czyjegoś życia z narażeniem swojego, jak i uprawianie sportów ekstremalnych, ale także pokazanie się celebrytki na imprezie w niewiele zasłaniającej ciało kreacji. Punkt widzenia zależy więc od punktu siedzenia. Mnie też, w trakcie poszukiwań odwagi w dzisiejszym świecie, urodziło się kilka refleksji.

Źródło: unsplash.com

Źródło: unsplash.com

Myślę sobie, że w czasach wojny czy komunizmu bycie odważnym było czymś naturalnym. Narażanie zdrowia i życia własnego oraz bliskich osób miało miejsce każdego dnia, podczas najprostszych i najbardziej prozaicznych, wydawałoby się, czynności, jak wyjście do sklepu czy rozmowa ze znajomym na ulicy. Możliwe, że gro osób wcale nie postrzegało swoich działań, sposobu swojego codziennego funkcjonowania jako przejawu odwagi, było to po prostu normalne przystosowanie się ludzi do sytuacji, w której się znaleźli. Ja natomiast myśląc o tym, nie mogę wyjść z podziwu i ze zdumienia, jak udawało się im wtedy zachować względną normalność, nawiązywać relacje, budować rodziny, po prostu żyć.

Rozważam więc dalej, co dzisiaj musi się wydarzyć, abyśmy pomyśleli o kimś: odważny człowiek. Niektóre przykłady wydają się oczywiste: uratowanie tonącego, ryzykując własne życie czy stanięcie w obronie napadniętego na ulicy człowieka. O takich osobach czasami  pisze się nawet w gazetach czy zaprasza do telewizji. Mamy też wielu anonimowych bohaterów dnia codziennego. Tysiące samotnych matek pracujących na dwa etaty, żeby dziecko mogło wyjechać na letni obóz, wolontariuszy hospicjów i fundacji wspierający słabszych od siebie, nieoczekujących gratyfikacji finansowej czy ludzi chorujących przewlekle, dla których przetrwanie każdego kolejnego dnia to niejednokrotnie stawianie czoła światu i czającym się w nim niebezpieczeństwom. Wszyscy oni budzą mój podziw i myślę, że są niezłą motywacją do podejmowania dobrych działań i zmian na lepsze w swoim otoczeniu.

Nie każdy z nas ma sposobność wykazania się odwagą w jeden z oczywistych sposobów (ratowanie czyjegoś życia lub zdrowia), nie każdego też los doświadcza tak, aby musiał codziennie prezentować heroizm. Zawsze jednak mamy możliwość zachowania się w sposób, który nie jest może z odwagą tożsamy, ale pokrewny. Taką postawą jest w mojej opinii asertywność. Termin, który w ostatnich latach zrobił furorę i został odmieniony przez wszystkie przypadki. Często spłyca się go tylko do określenia umiejętności odmawiania, a zawiera on w sobie znacznie więcej. W dużym skrócie asertywność oznacza zdolność do wyrażania własnego zdania i prezentowania zachowań, które nie ranią ani mnie ani innych, są jednak zdecydowane i stanowcze. Wbrew pozorom asertywnym nie tak łatwo być, wielu z nas w sytuacjach trudnych zachowuje się agresywnie bądź ulegle, obie te postawy stanowią przeciwieństwo asertywności. Co robisz, kiedy masz odmienne od innych poglądy polityczne i zostajesz poproszony o wygłoszenie swojego zdania? Albo kiedy twój kolega z pracy doświadcza mobbingu ze strony szefa i prosi cię o wsparcie? Czy jeszcze: dobry znajomy regularnie pożycza od ciebie książki i nie oddaje. Jak się zachowujesz? Co robisz najczęściej? Która postawa jest Ci najbliższa?

Wszystkie powyższe przykłady wydają się tak błahe w zestawieniu z wojną czy innym zagrożeniem życia i zdrowia. I całe szczęście, że głównie takie mamy, a sytuacje bardzo niebezpieczne dużo rzadziej są naszym udziałem. Nie zmienia to jednak faktu, że warto tę wewnętrzną odwagę w sobie pielęgnować, trenować ją i podejmować działania, które w naszej osobistej ocenie są odważne, asertywne lub przynajmniej trochę naruszające własne poczucie bezpieczeństwa. Wychodzenie ze (słynnej już prawie jak asertywność) strefy komfortu bardzo dobrze wpływa na rozwój i chociaż bywa trudne, często powoduje wzrost poczucia własnej wartości. A przecież wszyscy lubimy tego rodzaju podwyżki.

Komentarze
Komentarze do:

"Czy świat należy do odważnych?"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję