Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Nie czekaj! Wolny all day – everyday

graf. Urszula Zabłocka

graf. Urszula Zabłocka

Bardzo dobrze pamiętam anegdotkę o pewnym robotniku, który całymi dniami ciężko pracował w fabryce, aby móc utrzymać swoją liczną rodzinę. Mężczyzna ten miał w zwyczaju nosić obuwie o dwa rozmiary za małe. Zapytany, dlaczego nie kupi sobie butów odpowiednich do swojej długości stopy, odpowiedział: „Pracuję w pocie czoła każdego dnia, ciągle martwię się o to, czy nie stracę posady i czy zdołam wyżywić żonę i dzieci. Jedyna przyjemność, na jaką mogę liczyć, to ta chwila ulgi, kiedy wracam do domu, siadam w fotelu i mogę w końcu zdjąć te ciasne trzewiki”.

Dlaczego przypominam tę historyjkę? Wydaje się, że doskonale oddaje ona ideę wolnego czasu oraz jego wartości w życiu człowieka. Jakie znaczenie miałby on dla nas, gdybyśmy nie musieli pracować czy wypełniać innych codziennych obowiązków? Stanowiłby on wówczas stan permanentny, coś naturalnego i oczywistego. Kiedy myślimy o „wolnym czasie”, na ogół pierwsze skojarzenia dotyczą wakacji, ferii, dni świątecznych czy weekendu. Zauważmy jednak, że to, w jaki sposób postrzegamy np. jedną wolną godzinę, w znacznym stopniu zależy od tego, w jakim okresie ona upłynie. W dniu roboczym sześćdziesiąt minut tylko dla siebie może być wspaniałą okazją do zrelaksowania się, odwrócenia uwagi od bieżących problemów. Ale czym jest godzina w czasie dwu- (dla studentów trzy-) miesięcznych wakacji (alternatywnie dwutygodniowego urlopu dla osób pracujących)? Czasami może stanowić ona źródło frustracji, kiedy z braku zajęć na siłę poszukujemy interesującej rozrywki, aby przezwyciężyć nudę. Bardzo często, kiedy próbujemy docenić wartość czasu, za kryterium przyjmujemy długość jego trwania, zapominając całkowicie o zjawisku habituacji.  Wracając do szkoły, pracy, zapytani jak nam minęły wolne dni, odpowiadamy: „Było super. Szkoda, że tak krótko. Nawet nie wiem, kiedy to zleciało”. Chyba każdy z nas pamięta niedzielne wieczory, które choć oficjalnie wolne, „skażone były mroczną wizją poniedziałku”. A ostatnie piątkowe godziny w pracy, pomimo licznych obowiązków, kojarzą się nam z „pozytywnymi emocjami i radosnym oczekiwaniem”.

Wracając z tegorocznej majówki, cały czas myślałam o perspektywie stawienia się w pracy nazajutrz oraz liście zadań, które mam zaplanowane do wykonania w tym tygodniu. Zamiast delektować się muzyką z samochodowego radia czy cieszyć z ostatnich chwil spędzonych w towarzystwie znajomych, z każdym kilometrem przybliżającym mnie do domu, czułam coraz większy dyskomfort. „Nienawidzę poniedziałków”- hasło tak powszechnie powtarzane wśród wielu ludzi – możemy śmiało przyrównać do strzelenia gola do własnej bramki. Wpadamy w pułapkę odliczania czasu, wyczekiwania przyszłości i powtarzania: „byle do piątku, byle do świąt, byle do wakacji, byle do emerytury…”. Myśląc w taki sposób, tracimy wiele wartościowych chwil, nie doceniając potęgi „tu i teraz”. Zakładając, że człowiek jest istotą wolną z natury, dlaczego jego czas miałby być zniewolony?  Możliwe, że wiele osób oburzy się i powie coś w stylu: „ale przecież trzeba pracować, sprzątać, chodzić do szkoły, przecież żyjemy w pewnym systemie i musimy się do niego dostosować”. Pamiętajmy jednak, że to nie czynności, które wykonujemy ani sytuacje, które nas spotykają, determinują nasze uczucia, ale to, w jaki sposób je postrzegamy. Nie czekajmy zatem do wakacji, ferii czy wolnego popołudnia – cieszmy się z tego, co mamy aktualnie, bo każda chwila jest warta przeżycia.

Komentarze
Komentarze do:

"Nie czekaj! Wolny all day – everyday"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję