Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Manifest ze szpitalnego łóżka

graf. Urszula Zabłocka

graf. Urszula Zabłocka

Dopadła mnie, jak wielu, zimowa choroba – przeziębienie. Przymusowy pobyt w łóżku sprzyja refleksjom, zastanowieniem się nad różnymi sprawami. Cisza, spokój opuszczonego przez wszystkich mieszkania i świadomość, że ci dalsi i bliscy są w pracy, przywołały samotność.

Dziś jest ona jedynie ciepłym kocem, w który się otulam, aby przemyśleć swoje ostatnie tygodnie, podjęte decyzje, zmiany jakie chcę wprowadzić przez następne miesiące. Jednak to chwilowa samotność – stan przejściowy i bardzo subiektywny.  Z niej można wynieść siłę, wypracować mądre pomysły, zobaczyć co jest ważne. Jednak jest samotność, która skrada się niepostrzeżenie, jak złodziej okrada nas z intymności i bliskości – samotność szpitalnego łóżka.

Doświadczenie choroby może być przełomowym wydarzeniem nie tylko dla osoby, która jej doświadcza, ale także dla ludzi, którzy są wokół. Z jednaj strony to sytuacja kryzysu, wielkiego stresu, która wymaga zmobilizowania swoich wszystkich sił i zasobów, aby stawić czoło czasem nieuniknionemu – stracie zdrowia, a nawet życia. Samotność w przewlekłej, albo śmiertelnej chorobie, gdzie każdy dzień niesie nieznane i niewiadome potrafi zatruć życie, zmienić je nie do poznania

Choroba może wyzwalać w człowieku wszystkie najlepsze i najgorsze instynkty, budować relacje, ale także je zabierać i niszczyć. Czasami jest to spowodowane brakiem umiejętności komunikacji z osobą doświadczającą poważnych kłopotów zdrowotnych. Nie wiemy o co pytać, co mówić i jak się zachować, więc oddalamy się coraz bardziej. Nasz strach przed zranieniem bliskiej osoby, niepewność jak zareaguje, czy wypada czy też nie, pytać o to jak się czuje i co myśli paraliżuje naszą empatię i chęć pomocy.  Osuwamy się mimowolnie, nie wiedząc jak poradzić sobie z własnym żalem, bólem czy rozpaczą z powodu bliskiej śmierci ukochanej osoby.

W życie osób śmiertelnie chorych wkrada się samotność, mimo wielu dobrych dusz wokół, często pacjenci doświadczają pustki relacyjnej, z jednej strony otaczają ich bliscy, z drugiej jest to kontakt powierzchowny, zadaniowy. Brak możliwości wyżalenia się, trudność w mówieniu o własnych emocjach buduje mur, który ciężko przeskoczyć. Dla bliskich widmo nowotworu, czy innej często nieuleczalnej choroby, bywa zbyt trudnym brzemieniem do udźwignięcia.

Odtrutką na taki typ samotności może być obecność, sama świadomość, że ktoś czuwa przy łóżku i trzyma za rękę podnosi na duchu. Daje siłę do walki o swoje zdrowie. Możliwość wyrzucenia trudnych myśli, strachu i bólu jest największym darem, jaki możemy dać osobie, która zmaga się z chorobą.

,,Być” bez pytań, oskarżeń i oczekiwań. Stać się podporą, która wytrzyma smutek, żal i rozpacz bliskiej osoby, która potrzebuje nas bardziej niż cokolwiek na świeci.

Nie zalewać potokiem nic nieznaczących słów i pamiętać, że chory człowiek ma swoją godność, niezależność i dalej jest tym, kogo kochamy. Choroba nie musi zabierać relacji, nie musi zmieniać intymności i bliskości na oddalenie. Zamiast patrzeć na chorobę spójrzmy na człowieka i bądźmy dla niego tak po prostu, naprzeciw samotności.

Komentarze
Komentarze do:

"Manifest ze szpitalnego łóżka"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję