Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Kill Yr Idols

Od poprzedniego wydania Przestrzeni wyszło trochę dobrych rodzimych rzeczy z gitarowej półki, z których należałoby wyróżnić w pierwszej kolejności „Girl Nothing” Złotej Jesieni, „s/t” Dog Whistle i „Hell for beginners” Test Prints. Wszystkie te składy po długim budowaniu swojej pozycji świetnymi koncertami sprawdziły się również w studio. W przypadku Złotej Jesieni dało to nieoczekiwanie przystępny, melodyjny i ułożony efekt. Fajnie, że obyło się bez utraty noisowej mocy ich muzyki. Dog Whistle, jak można było oczekiwać, wypuściły bardzo chwytliwą, kameralną epkę, tak mogłaby brzmieć sypialniana wersja The Breeders. O pozytywnym braku niespodzianek można mówić również w przypadku Test Prints. Trio nagrało rzecz wypełnioną trzy-akordowymi piosenkami o braku nadziei, dojazdach do pracy i życiu pozbawionym sensu. Dobra wiadomość jest taka, że przyznają się do inspiracji The Thermals, którzy nie są nawet w połowie tak dobijający, jak specjalizujący się w dekadencji pogrobowcy The Cure i Joy Division.

Ze względnie nowych rzeczy zza granicy warto rzucić uchem na Spectres i ich album „Dying”, czyli w dużym uproszczeniu coś dla fanów A Place to Bury Strangers, którzy już zajechali ich ostatnią płytę. Dużo ‘sprzęganiny’ rodem z bardziej noisującej odmiany shoegaze’u przywodzącej na myśl The Gosling, może z trochę bardziej gęstą, grooviastą sekcją. Miłośnikom nostalgicznych podróży i zespołów w trampkach i kraciastych koszulach powinien przypaść do gustu ostatni album Pile o pokrzepiającym tytule „You’re better than this”. Jest to chaotyczna, ale bardzo klawa mieszanka oldschoolowego niezalu spod znaku Built to Spill z wtrętami w duchu wczesnego, nieokrzesanego Mudhoney. Wychodząc poza gitary warto się pochylić nad kolaboracją Ghostface Killah (z legendarnego Wu-Tang Clan) i młodziaków z BBNG (jazzowego tria, które do tej pory wydało trzy samodzielne albumy i znane jest między innymi z kolaboracji z Tylerem, The Creatorem z Odd Future) pod postacią albumu „Sour Soul”. W tym rzucie skupię się przede wszystkim na dwóch wyjątkowo obiecujących rapowych płytach z polskiego podwórka i przypomnę niedawne koncerty Just Another Snake Cult i Queer Resource Center.

Płyty

Taco Hemingway – Trójkąt warszawski
W momencie, kiedy piszę o tej płycie, prawdopodobnie wszystkie osoby jakkolwiek zainteresowane polskim rapem zdążyły sobie wyrobić zdanie na temat trójkąta warszawskiego. Jeśli ktoś jakimś cudem płytę przegapił, to w dużym skrócie: to druga rzecz zaserwowana przez Taco (poprzedniego „Young hems” dalej można posłuchać na jego bandcampie), ale pierwsza w języku polskim. Jeśli pamiętamy imprezowo-wódczaną mapę stolicy sprzed paru lat, to tego typu zabieg pozwala nam chociaż na chwilę wrócić do obleganych wówczas Kamieniołomów, Przekąsek Zakąsek, czy mojego ulubionego Bistro. Stojący za projektem Filip Szcześniak mówi, że „Trójkąt” opowiada o zakochanych ludziach w mieście: Piotrku, nieszczęśliwym narratorze i eks-nieszczęśliwego narratora. Na pewno płyta może się spodobać tym, którzy jeszcze parę lat temu kupowali na potęgę „Kilka numerów o czymś” Małpy. Nad nawijką unosi się podobny klimat – rozczarowanego, nadwrażliwego inteligenta, chociaż zacięcie do opowiadania historii konkretnych osób każe nam węszyć raczej w okolicach pierwszych dwóch płyt Łony czy Tego Typa Mesa. Bardzo dopracowana, spójna historia. Warto nabyć płytę zanim zacznie chodzić na allegro po horrendalnych cenach, co jest standardem przy tego typu wydawnictwach.

Otsochodzi – 7
Polski raper nie powinien odkrywać trzech rzeczy: dubstepu sto lat po hajpie, stabilizacji życiowej i nacjonalizmu. Pierwsze odkrycie skutkuje zazwyczaj jakąś bolesną pomyłką artystyczną, drugie i trzecie skutkują, cytując Pezeta, „tanim moralizatorstwem i numerami w stylu przeczytałem wyborczą” (choć dziś to byłyby raczej numery w stylu „przeczytałem Do Rzeczy”). Słuchanie ich wtedy jest równie ciekawie, co czytanie tekstów z więzienia, które pisze Chada dla cgm’u. Otsochodzi zamiast jarać się przeterminowanymi trendami sięga z jednej strony do bezdyskusyjnych klasyków, jak MF Doom i J Dilla, z drugiej do wydających obecnie świetne płyty małolatów Joeya Badassa i Bishop Nehru. Do tego dodałbym Oddisee i czerpiących pełnymi garściami z wczesnego Nasa: Your Old Droog i Fashawna i jesteśmy w domu. Mamy siedem numerów, których brakowało mi od bardzo dawna w rodzimym rapie, bezpretensjonalnych, zwykłych, serwujących w luźny sposób na świetnych, leniwych beatach historie o wysyłaniu CV, kacach, stagnacji i obrzydliwym żarciu w pobliskim kebabie (i bez debilnych rasistowskich wrzutów w stylu PiH’a).

Koncerty

29.03 – Just Another Snake Cult i Queer Resource Center w Chmurach
Dowód na to, że czasami warto wyjść z domu również w niedzielę. Szkoda, że tak niewiele osób miało tego dnia podobny pomysł. Dosyć mała sala w Chmurach świeciła pustkami. Z typową dla koncertów w stolicy półgodzinną obsuwą zaczęli grać Queer Resource Center. Najprościej można by opisać ich muzykę jako skrzyżowanie Modest Mouse i Q and not U, czyli bandu ze stajni Dischordu, który z dzisiejszej perspektywy moglibyśmy opisać jako mieszankę dance punku i waszyngtońskiego hardcore’u. Co ważne przy tego typu muzyce, świetnie pracuje sekcja rytmiczna (chłopaki z Eric Shows Them In His Pocket). Jeśli dodamy do tego jeszcze wyjątkową nośność ich muzyki, o materiał na LP można być spokojnym. Kompletnie inny, bardzo wyciszony, eteryczny set zagrał islandzki duet Just Another Snake Cult. Ich twórczość dla miłośników psychodeli z przełomu lat 60 i 70 jest jazdą obowiązkową. Piosenki z ich ostatniego albumu „Cupid Makes A Fool of Me” bezbłędnie sprawdzają się na żywo. Mają w sobie tyle samo odrealnionej mocy, co koncerty Conana Mockasina.

Komentarze
Komentarze do:

"Kill Yr Idols"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję