Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Gdyby ciało mogło mówić

Źródło: imdb.com

Kadr z filmu „4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni”; Źródło: imdb.com

Nowy Orlean, rok 1937, USA. Ona nosi spodnie opinające biodra, on za to łapczywie spogląda na każdy jej ruch. Na wspólne nieszczęście on jest niepraktykującym lekarzem, a ona praktykującą kobietą. Na dodatek w ciąży. Historia Charlotte i Henry’ego stała się zapiskiem transformacji kobiecego ciała według Williama Faulknera. W Dzikich Palmach śledzimy proces zmiany od dystyngowanej lalki po rozpadający się kawałek kobiecego materiału. Nielegalna aborcja, dokonana przez ukochanego Charlotte, staje się jego własnym testamentem.

Kruchy wątek abortowania wkracza do opowieści po cichu, na palcach, z dala od tłumu gapiów. Zwłaszcza w filmach powraca co kilka lat ze zdwojoną siłą. Reżyserzy, na dodatek panowie, z dystansem podchodzą do ukazywania kobiecego ciała. Bohaterki poddające się temu zabiegowi gubią po drodze własną seksualność. Ta nieodłącznie związana jest z wartościami wybranej epoki i miejsca. Emocje kobiety nie mogą mieć ujścia. Bo społeczeństwo, bo rodzina, bo państwo, bo pieniądze. Mimo to bohaterki podążają za swymi wyborami. Niezależnie od konsekwencji.

*

Connecticut, lata 50., Stany Zjednoczone. Ona błyszczy seksapilem w każdej, dopasowanej do ciała sukience, a on wyróżnia się bezczelną pewnością siebie na tle jednolitych, męskich garniturów pędzących do pracy. Niedoszła aktorka i pisarz kochają swoje wspomnienia, a nie cierpią teraźniejszości. Wymarzony domek na przedmieściu, dwójka dzieci i przyzwoite sumy w banku nie pozwalają na spełnienie uczuciowe. Droga do szczęścia April i Franka ciągnie się niemiłosiernie, a na samym jej końcu widać jedynie ślepy zaułek. Sam Mendes dawkuje obraz kobiecego ciała. Dzieli życie April na dwa etapy: kury domowej, ubranej w długie spódnice i gwiazdy w klubach z muzyką jazzową. Kobieta, by naprawić małżeństwo, decyduje się z Frankiem na wyjazd do Paryża. Od tego momentu rozkwitają w podobnym tempie. Zalotne uśmiechy, nagły seks, czułość spojrzenia. I bum. Czar ponownej wolności pryska wraz z rozwijającym się płodem w brzuchu April. Oboje już nie chcą, oboje się boją, oboje nie mają siły. Dają sobie czas na podjęcie decyzji.

Intymna relacja April i Franka staje się seksualnością skrępowaną. Nie mogą odnaleźć się w otaczającej przestrzeni. Sąsiedzi mają im za złe brak dopasowania, a jedynie szaleniec John rozumie duszącą ich rutynę. Sam Mendes wykorzystuje sposób obrazowania jak w latach 50. Wyzbycie bezpośredniości w ukazywaniu ciała, seks tylko w ubraniu i chwilowa namiętność. Ciało April ani razu nie zostało ukazane nagie. Zawsze ubrana, przeważnie elegancka, chwilowo rozpadająca się na kawałki.

Po kolejnej wyczerpującej kłótni z Frankiem April ubiera się, zdecydowanie chwyta za telefon, dzwoni do dzieci, ustawia kosmetyki w idealnym porządku. Wykłada ręczniki na podłodze w łazience, subtelnie schodzi po schodach i staje przy oknie. Spogląda z perspektywy jej wymarzonego domu, w którym na sukience pojawia się ślad krwi. Plama powiększa się, by po chwili zmusić April do wypowiedzenia słów „potrzebuję pomocy”. Sam Mendes ani na chwilę nie pokazuje aborcji jako aktu pozbawionego refleksji. Paradoksalnie jest to raczej jedyna możliwość na uwolnienie się od kataklizmu uczuciowego.

**

Bukareszt, lata 80., Rumunia. Ona niezgrabnie pakuje swoje rzeczy, a druga ona pewnie podejmuje za nią decyzje. Zamiast przygotowywać się w akademiku do kolejnych egzaminów, szukają papierosów z zachodu, ulubionego żelu pod prysznic i pieniędzy. Gabita chce usunąć niechcianą ciążę, a jej przeciwieństwo, zaradna Otilia dokonuje za nią formalności. Obie muszą uważać na czające się za rogiem, surowe prawo, niepozwalające na aborcję. Cristian Mungiu w filmie 4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni przykrywa kobiece ciała pod hotelową kołdrą. Wszechogarniający strach, niemożność zaufania innym i niepewność dają o sobie coraz mocnej znać. Nawet, jeśli nie dopada ich kara wymierzona przez państwo, to jeszcze większy ból sprawia mężczyzna, wybawiciel i oprawca w jednym. By pomóc w nielegalnej aborcji, oczekuje ich ciał na własność, choćby na chwilę. 

Mungiu ukazuje ich nagość tylko do połowy. Kobiety pospiesznie, wstydliwie i niepewnie rozbierają się, patrzą w lustro i palą papierosy. Pomiędzy nimi, dobrymi przecież przyjaciółkami, nie ma widocznego poczucia bliskości. Drażni ich dotyk tak samo, jak wyczerpujący proces ratowania godności w restrykcyjnym państwie. Otilia pozostawia Gabitę po zabiegu, by udać się na urodziny matki swego chłopaka. Gdy ten chce ją dotknąć, jeży się i odskakuje. Wraz  z większą determinacją ma poczucie, że musi z tym wszystkim poradzić sobie sama. Stając się paradoksalnie aniołem stróżem Gabity i jej abortowanego płodu.

Proces aborcji sprowadza tym razem kobiece ciało do manekina. Gabita kładzie się wzdłuż łóżka, potulnie wykonując polecenia mężczyzny. Nie ma tam natłoku krwi i bólu, a jedynie niepewny spokój, poczucie, że nie zna swego ciągu dalszego. Po zabiegu pierwszą czynnością jest zakrycie ciała i zapalenie papierosa. Nad Gabitą wisi obraz przedstawiający martwą naturę. Otilia reaguje mówiąc, że „jest dziwna”. Tak samo dziwna jak płód, który pojawi się kilka godzin później. W obecnej sytuacji mogą pozwolić sobie tylko na pospieszne wyrzucenie „tego” do zsypu. Bez świadków, pochówku, terapii. Za to ze sporą dawką strachu.

***

Okolice Krakowa, lata 90., Polska. Ona w pośpiechu biegnie do pracy, a ono powoli zaczyna żyć własnym życiem. Pewnie nie bez powodu na imię jej Ewa, na dodatek samotna. Dziewiętnastoletnia bohaterka zmaga się z chorobą ulubieńca-ojca i zaborczością choleryczki-matki. Małgorzata Szumowska wybrała w Ono drogę nastolatki ku samoświadomości. Ewa dowiaduje się, że „człowiek zaczyna się od momentu, w którym słyszy”. Chce przedstawić zmysłowy świat nienarodzonemu jeszcze dziecku. Początkowo zakrywa rosnący brzuch, stający się synonimem wstydu, by po kilkunastu tygodniach z dumą dotykać go, namawiając do tego innych.

W Ono kobiece ciało odkrywane jest wraz ze świadomością. Pory roku definiują stan emocjonalny Ewy. W zimie decyduje się na zabieg aborcji, umawiając się z lekarzem nerwowo i dyskretnie. Gdy ma już zrezygnować z macierzyństwa okazuje się, że nie ma wystarczającej ilości pieniędzy. Została okradziona. Na dodatek przez ćpuna, który później nieźle zawróci jej w głowie. Małgośka Szumowska wybiera niepełnoprawną decyzję dziewczyny, a bliżej nieokreślony los i przypadek, niszczący Ewę od środka.

Seksualność pojawia się w filmowych kadrach dopiero, gdy młoda kobieta decyduje się urodzić dziecko. Zdejmuje ubranie, głaszcze brzuch, kąpie się w jeziorze nago. Każdy element jej ciała nabiera mistycznego, wręcz baśniowego charakteru. Tylko ono ciągle nie ma imienia. Nie zostaje nazwane. Przybliżone. Pewne. Być może misterne ukazanie mu zmysłowego świata do niczego się nie przyda. Końcowe sceny nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Ewa przeżyła, dziecko umarło? Ewa umarła, dziecko przeżyło? Wiadome jest tylko to, że dziewczyna doświadczyła świadomości swego ciała.

Zamiast bezpośredniej nagości twórcy wybierają stopniowe obnażanie emocji. Dlatego April chowa się za kuchennym fartuchem, Gabita przykrywa się kołdrą, a Ewa rozbiera dopiero, gdy widać brzuch matki. Ich losy łączą się w momencie, w którym wybrać muszą ciąg dalszy. Bez dziecka, z dzieckiem, czy może bez nich samych? Decydują za siebie i próbują, a to wyraz ich odwagi, gubiącej się w konsekwencjach nielegalnej aborcji. Na końcu Dzikich palm Henry mówi, że „jeśli ma wybierać między smutkiem a nicością, wybiera smutek”. Jego kochanka, jak i kobiece bohaterki, decydują się na nicość, zgodnie z zasadą „wszystko albo nic”. Żadna z nich nie może wytrzymać ze smutkiem. Musi działać. I mieć wybór.

Komentarze
Komentarze do:

"Gdyby ciało mogło mówić"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję