Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Dziewczyny z Jerozolimy Wschodniej – Shahad

fot. Klaudia veSara Kalwasińska

fot. Klaudia veSara Kalwasińska

Imię: Shahad
Wiek: 26 lat
Stan cywilny: Rozwiedziona

Miód z Iraku

Shahad (co tłumaczy się jako „miód”) urodziła się w Iraku na początku lat dziewięćdziesiątych. W pierwszych latach życia przybyła jednak z mamą do rodziny, do Jerozolimy. Miały razem dużo szczęścia – znalazły się w bunkrze, który nie został wysadzony w czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. Niestety ojciec i brat już takiego powodzenia nie mieli.  Dziewczyna wychowywała się więc wśród swoich krewnych, którzy zaopiekowali się nią także po śmierci matki. I zdarzyło się, że właśnie tam, gdzie dorastała – zakochała się. Zauroczyła się w starszym o 8 lat kuzynie.

 

Ślub

Los sprawił, że i on zakochał się w niej. Razem się wychowywali. Mieszkali w jednym budynku. I pewnie stwierdzić by można, że znali się przez całe życie. Młoda Shahad myślała, że będzie pięknie i romantycznie, kiedy wreszcie się pobiorą. Miała piętnaście lat. Rodzina przyszłego męża odradzała jej to zamążpójście, ale ona była pewna swojej decyzji. Urządzili z ukochanym przyjęcie dla okolicznych znajomych i poinformowali, że wkrótce wezmą ślub. Zostali wtedy już oficjalnie parą. Po dziewięciu miesiącach pobrali się.

Rozstania i powroty

Niestety, szybko okazało się, że małżonek jest agresywny. I mimo próśb, prób i obiecywania poprawy – z biegiem lat nic się nie zmieniało. Shahad odeszła od niego – jak mówi, w islamie dopuszczalna jest sytuacja przerwy, separacji – czasu na to aby pomyśleć, a potem ewentualnie wrócić do siebie. Postanowiła dać mu jeszcze jedną szansę, ale nie udało mu się jej wykorzystać. Ostatecznie byli razem 9 lat. Mieszkali z jego rodziną. Po tym czasie dziewczyna wyprowadziła się na dobre.

fot. Klaudia veSara Kalwasińska

fot. Klaudia veSara Kalwasińska

Codzienne życie

Obecnie Shahad pracuje jako opiekunka, studiuje w collage’u historię Bliskiego Wschodu. Mieszka z ciotką, chociaż jak twierdzi – utrzymuje serdeczne stosunki z całą rodziną męża, nawet z jego matką: „To przecież też moja rodzina” – tłumaczy.  Póki co, z nikim się nie spotyka – ze względu na to, że „nadających się mężczyzn już nie ma”.

Religia

Shahad jest religijna. Wierzy, że wszystko co ma, pochodzi od Boga. Może też przed nim otwierać swoją duszę, płakać i prosić. Nie obwinia opatrzności za to, jak potoczyło się jej życie: „To my wybieramy drogę” – mówi.

Dziewczyna cieszy się, że Bóg nie dał jej dzieci. Oczywiście, chciałaby je mieć, bo „każdy by chciał”. Wychowałaby je w islamie i jego wartościach, zadbałaby o ich dobrą edukację i uczyłaby, jak pomagać ludziom. Ważne dla niej byłoby również, aby opowiadały się za pokojem.

Shahad nie myśli zbyt dużo o przyszłości. Co będzie to będzie. Ma nadzieję, że to, co przyjdzie- będzie dobre. Czuje się zmęczona. Na swoje miodowe lata wciąż czeka.

fot. Klaudia veSara Kalwasińska

fot. Klaudia veSara Kalwasińska

Ja życzę jej wszystkiego dobrego.

Komentarze
Komentarze do:

"Dziewczyny z Jerozolimy Wschodniej – Shahad"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję