Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Czas powakacyjnych zmian

graf. Tomasz Opaliński

graf. Tomasz Opaliński

Wrzesień zawsze był dla mnie miesiącem powrotów. Po intensywnych wakacjach pełna entuzjazmu wracałam do rzeczywistości, w której czekały nowe zobowiązania. We wrześniu zawsze wierzyłam, że w tym roku będę uczyć się pilniej, będę aktywniejsza i we wszystkim lepsza. Nowe, jeszcze puste zeszyty symbolizowały nowy start, nową szansę, którą teraz z pewnością wykorzystam. W zeszytach jednak szybko pojawiały się braki, które sprawiały, że traciłam entuzjazm do pilnej nauki.

Dlaczego tak się działo? Co takiego powodowało, że mimo najlepszych chęci znów nam nie wychodzi? Nie możemy zerwać z nałogami, choć przecież chcemy. Nie umiemy przyzwyczaić się do wcześniejszego wstawania, choć byłoby to nam na rękę. Nie możemy zmotywować się do szukania nowej pracy, choć stara już nas męczy… Zagadnieniem skuteczności w zmianach zajmuje się cała gałąź psychologii, jaką jest psychologia motywacji. Cała armia coachów doradza nam, jak skutecznie wprowadzać zmiany w życie. Co takiego psychologia ma nam do zaoferowania w kwestii zmian?

Cele to twoi przyjaciele

To zdanie wisiało przed gabinetem, w którym prowadziłam terapię. Przypominało nam, że praca bez celu jest mało produktywna. Bez niego jesteśmy jak statek błądzący po wodach bez mapy. Jednak nie każdy cel przybliża nas do upragnionego lądu. Myśląc o nim pamiętajmy o kilku zasadach:

  • Najważniejsze jest, żeby cel był w zasięgu naszych możliwości. Może być trudny, ale niech pozostanie osiągalny. Pewna pani logopeda, nazwijmy ją Kasia, pracowała z niemówiącym autystykiem. Była mocno sfrustrowana – uważała, że jej praca nie przynosi żadnych efektów, ponieważ chłopiec po roku nadal nie mówił. Jaki błąd popełniła? Postawiła sobie zbyt odległy cel: chłopiec miał zaczął mówić. Cel był nie tylko zbyt odległy, ale przede wszystkim ignorował wszystkie sukcesy dziecka po drodze. Chłopiec przez ten rok nauczył się nawiązywać kontakt wzrokowy, wydawać proste dźwięki, skupiać uwagę na pomocach. Ale Kasia tego nie zauważała, będąc zbyt skupiona na dalekim i zbyt ambitnym celu.
  • W psychologii rozwojowej istnieje pojęcie strefy najbliższego rozwoju. To przestrzeń, która jest blisko nas, ale wykracza poza naszą strefę komfortu. Jest wystarczająco daleko, żeby zbliżając się do niej czuć wyzwanie, ale i na tyle blisko, aby mieć poczucie bezpieczeństwa. To właśnie w niej szuka się celów. Wyobraźmy sobie Kamila. To bardzo nieśmiały chłopak, który na samą myśl o wychodzeniu przed publiczność robi się czerwony, gwałtownie się poci i czuje pilną potrzebę schowania się gdzieś na końcu świata. Kamil chciałby coś zmienić w swoim życiu. Dość ma swoich nerwowych tików, chce stać się bardziej towarzyski. Cel, który zdecydowanie wykracza poza jego strefę najbliższego rozwoju to wygłoszenie przemówienia przed salą pełną ludzi. Gdyby nawet jakimś cudem Kamilowi udało się wytrwać do końca, to trauma, jaką by przeżył w związku z tym wydarzeniem sprawiłaby, że już nigdy więcej nie podjąłby żadnej próby związanej z byciem bardziej pewnym siebie. Lepiej będzie dla Kamila, gdy pomyśli o innym celu: może postanowić sobie zabrać głos na spotkaniu towarzyskim, na którym jest tylko kilka osób. Kiedy nabierze w tym wprawy, łatwiej będzie mu zabrać głos na zebraniu w pracy, a potem znów przesunąć swój cel o kolejny mały krok. 
           
  • Podziel cel na kawałki jak pizzę. Wyobraźmy sobie, że mamy zjeść pizzę w jednym kawałku. Nie wolno nam zostawić na talerzu ani jednego okruszka. Wszystko musi znaleźć się w naszej buzi. Nierealne? Podobnie jest, gdy nasz cel jest zbyt ogólny. Tak było z celem Kasi. Tak jest, gdy za cel wyznaczymy sobie nauczenie się języka angielskiego, opanowanie sztuki gotowania, stanie się bardziej pewnym siebie. Dokładne sprecyzowanie celu motywuje do jego realizacji. Dlatego traktujmy cel jak pizzę – im kawałki są mniejsze, tym łatwiej je przełknąć. Zamiast planować naukę obcego, opanujemy na początek sto słówek. Chcemy dobrze gotować? Opanujmy do perfekcji pięć przepisów. Chcemy zerwać z paleniem? Wybierzmy najpierw porę dnia, kiedy najłatwiej jest nam rozstać się z papierosem. Zaplanujmy na przykład, że nie będziemy palić wieczorem.
     
  • Sprawdź czy twój cel jest mierzalny. Zapiszmy go i zastanówmy się, po czym poznamy, że już go osiągnęliśmy. Planowanie lepszej pracy jest jak gonienie króliczka – nigdy się nie udaje. Dlaczego? Bo dopóki nie określimy, czym jest dla nas lepsza praca, dopóty nie będziemy wiedzieć do czego zmierzamy. Warto więc spisać sobie jak najwięcej określeń „dobrej pracy”. Może to być kryterium określonych zarobków, atmosfery w pracy. Ważne, żeby było to coś, co da się zauważyć – że już jest albo wciąż tego nie ma.
     
  • Określ ramy czasu, czyli jutro będzie futro. Tym się różni marzenie od celu, że cel ma datę realizacji. Jeśli więc nie chcemy pozostać w sferze marzeń, musimy określić ostateczny termin realizacji naszej zmiany. Jej data, podobnie jak przy strefie najbliższego rozwoju, musi być na tyle bliska, żeby nas motywować do działania, ale i na tyle realna, żebyśmy byli w stanie się w niej zmieścić.
      
  • Opowiedz o swoim celu znajomym.Nic tak nie motywuje do działania jak publiczna deklaracja. Wszyscy lubimy myśleć, że inni mają o nas dobre zdanie. Kiedy dowiedzą się, że się odchudzamy, trudniej nam będzie się z tego wycofać. Nie chcemy przecież, by inni pomyśleli, że jesteśmy niekonsekwentni. Wykorzystajmy ten mechanizm przy wprowadzaniu zmian.

Kiedy mamy już jasno określony cel, możemy przejść dalej.

Sprawdź, jakie potrzeby stoją za nawykami

Wydaje się, że w odchudzaniu albo rzucaniu palenia nie ma nic skomplikowanego. Wystarczy przestać tyle jeść albo palić i będzie dobrze. A jednak tak nie jest. Wszelkie uzależnienia i nawyki są po coś. Tworzymy je sobie albo jako mechanizm obronny, albo żeby zrealizować jakąś potrzebę. Palenie często realizuje potrzebę towarzystwa, bo to jedyna okazja w pracy, żeby porozmawiać z innymi. Jedzenie służy tłumieniu smutków. Tak pojmowane nawyki to strategie, którymi posługujemy się, żeby zrealizować jakąś potrzebę. Potrzeb nie jesteśmy w stanie zmienić. Możemy się jednak nauczyć jak inaczej je spełniać. Nie jest to proste, ponieważ najpierw musimy zrozumieć, jakie potrzeby i emocje stoją za naszymi działaniami. Warto szczerze odpowiedzieć sobie na pytania: co dobrego daje mi ten nawyk? Co stracę, kiedy przestanę go realizować? W ten sposób mamy szansę dotknąć prawdziwej potrzeby. A to już pierwszy krok do zmiany strategii.

Komentarze
Komentarze do:

"Czas powakacyjnych zmian"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję