Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Bo jest się z czego cieszyć

graf. Urszula Zabłocka

graf. Urszula Zabłocka

Na wstępie chciałabym zacytować słowa Stanisława Jerzego Leca: „Samotność – jakaś ty przeludniona”, które interpretować można w wieloraki sposób. Przykładowo, odczytując wielkość i powagę problemu, jaką jest poczucie samotności, która dotyka znaczną część naszej populacji. Patrząc pod innym kątem, ukazuje się nam genialna ironia obnażająca fałsz płynący z pozornej samotności ludzi, którzy chcą wmówić, przede wszystkim sobie, jak również otoczeniu, w jakiej pustce trwają po to tylko, żeby wzbudzać współczucie i uwagę innych. Ja jednak chciałabym szczególnie zwrócić Waszą uwagę na słowo przeludniona i korzyści, jakie potencjalnie oraz paradoksalnie niesie ono za sobą.

Skoro samotność jest przeludniona to znaczy, że każdy z nas czasami czuje się samotny. Dłużej bądź krócej. Trudno byłoby znaleźć osobę, która zdecydowanie zadeklarowałaby, że nigdy nie była osamotniona. Jeżeli samotność dotyczy większości z nas, oznacza to, że jak najbardziej jest ona normą i nie należy się jej obawiać. Zdecydowanie warto skupić się na przestudiowaniu jej dobrych stron.

Zapytacie, co dobrego może kryć się w samotności? Na nasze szczęście wiele. W głównej mierze dostarcza nam czasu na przemyślenia, weryfikację własnych celów, pragnień, znajomości. W samotności łatwiej przychodzi nam zrozumienie naszych potrzeb, kiedy możemy skupić się wyłącznie na sobie. Daje nam wytchnienie zwłaszcza wtedy, gdy szukamy jej na odludziach tylko po to, by naładować baterie przed wyzwaniami, jakie stawiają przed nami społeczeństwo, praca, rodzina, szkoła, itp. Jest dla nas często motywatorem, dającym zielone światło do działania oraz rozgrywającym, pobudzającym trybuny naszej świadomości do dopingu i wsparcia zarówno wtedy, gdy uporczywie w niej trwamy, jak i w momencie, kiedy postanowimy się z nią rozstać. Zerwać ten często trudny związek z samotnością można poprzez przetarcie oczu i powiedzenie sobie kilku prostych słów: „Tak, chce mi się!”. Zdanie to otwiera nasze horyzonty. Nagle zauważamy więcej, pragniemy doświadczać tego, co nowe, ciekawe, interesujące. Realizujemy swoje zakopane w głębokim dole pragnienia i marzenia, które odkopała refleksja w samotności. Samorealizacja niesie za sobą bardzo często poszerzanie kontaktów społecznych, które mogą być zbawienne dla głodu relacji, jaki możemy wówczas odczuwać. 

Należy jednak pamiętać, że każdy związek wymaga poświęceń, zrozumienia, kompromisów, wyjścia poza strefę komfortu. Również ten, który wiąże się z samotnością, nie jest prosty. Dużą trudność może przynieść rozstanie, a zwłaszcza otwarcie oczu, kiedy związek ten zatraca się w toksycznym przywiązaniu. Zagubić się w samotności jest bardzo łatwo, gdyż jej motywujące oblicze od demotywacji dzieli tylko cienkie szkło, które ukazuje nam to, co pragniemy zobaczyć. Mam tu na myśli troski, lęki, pragnienia, cele, radości zgodne z naszymi oczekiwaniami. Nadzieja podyktowana zmianą, zmotywowaną porzuceniem samotności, spełni się wówczas, gdy znajdziemy w sobie odpowiednie pokłady siły do jej realizacji. Dotyczy to również sytuacji odwrotnej, kiedy pragniemy samotności, a nie potrafimy się wyrwać ze schematu życia.

Samotność daje nam szerokie pole manewru. Tylko od nas zależy, czy skorzystamy z jej dobrodziejstwa i pokładów siły, które w nas drzemią. Życzę wam, Drodzy Czytelnicy, abyście odkryli wartości tego stanu nawet wtedy, gdy bywa dotkliwy.

Komentarze
Komentarze do:

"Bo jest się z czego cieszyć"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję