Magazyn Przestrzeń to połączenie codziennej psychologii z kulturą. To miejsce na odnalezienie siebie, dotknięcie swoich emocji, rozwój osobisty. Jest to także płaszczyzna dla sztuki i artystów. Celem magazynu jest promocja świadomego życia, psychologii, ciekawych inicjatyw, szeroko pojętej kultury oraz utalentowanych twórców.

Przestrzeń © 2016



Website credits: MH

Przeglądaj cały numer

Apolityczność a aseksualność

graf. Arkadiusz Jankowski

graf. Arkadiusz Jankowski

Nowa tendencja wśród zdystansowanego do rzeczywistości społeczeństwa to, za przeproszeniem, podcierać nijakość swoich poglądów, tudzież zwykły strach przed ostracyzmem, hasłem “polityka”. Mechanizm jest prosty. Jeśli wydarzy się coś kontrowersyjnego, i do tego skomentuje to przedstawiciel środowiska politycznego sprawa staje się… polityczna. A skoro taka się staje, należy jak najszybciej umyć ręce i odejść.

Faktem jest, że na złą renomę polityki pracuje się już od dawna, pewnie od lat, dziesięcioleci, a może pokoleń, wieków… Krzyki na mównicy, opluwanie oponentów przed, w trakcie i po dyskusji, zniesławienia, wyzwiska czy nawet pięści zdarzały się nawet w greckich poleis, w średniowiecznych grodach, w Wersalu czy na sejmikach ziemskich. Być może gdyby czarodziejską różdżką wymazać z życia społecznego tę wynaturzoną narośl, politykę, to nagle okazałoby się, że rządzący, królowie, książęta od słowa do słowa osiągaliby zamierzony konsensus, a na koniec gratulowali sobie nawzajem, ku niebu wznosząc bezalkoholowe szampany i lekkie przekąski. Otóż nie.

W ludzkiej naturze leży egoizm, chęć dominacji albo najzwyczajniejsze w świecie umiłowanie awanturnictwa. Jeśli przyjmiemy, że “polityka to działalność jakiejś grupy społecznej lub partii mająca na celu zdobycie i utrzymanie władzy  państwowej”, to pewne będzie, że między każdą grupą lub partią będzie dochodzić do spięć, a te generować mogą sprzeciw lub oburzenie, a nawet agresję. The condition of man… is a condition of war of everyone against everyone* napisał Thomas Hobbes (Leviathan, 1651), aby w kolejnych wersach stwierdzić, że jedynym lekarstwem na taki stan rzeczy jest życie w systemie społecznym, tym samym zorganizowanym systemie społecznym, którego dalszym efektem będzie polityka rozumiana, jako “działalność władz państwowych”.  Ich kształt przez wieki ulegał nieustannym zmianom, ale ostateczne decyzje praktycznie zawsze należały do wąskiego grona osób.

Oczywiście, mówi się, że władza demokratyczna, bo do takiej teraz przejdę, wynika z przekroju społeczeństwa jakim rządzi; skąd też mogą wynikać niezadowolenie głównych bohaterów mojego felietonu, szczególnie jeśli od polityki się separują. Rezygnacja z udziału w wyborach czy uczestnictwa w publicznej debacie znaczy tyle, co oddanie pola do popisu innym. Czy w takim razie za jakość sceny politycznej można z pełną satysfakcją obarczyć złą część społeczeństwa?

Były minister sportu i rekreacji, Mirosław Drzewiecki, kilka lat temu podsumował kondycję polskiej polityki, mówiąc “Polska to jest dziki kraj”. Taki stan rzeczy możemy złożyć na karb burzliwej historii kraju, młodej demokracji, transformacji po 1989, a w końcu na samych Polaków, ukształtowanych przez wspomniane wcześniej czynniki. Ale taka Wielka Brytania, dostojne królestwo, z prawdziwą Królową i rzeszą arystokratów w parlamencie oraz dumną historią zwycięstw to przecież coś zupełnie innego…Czyżby? Ilość kompilacji na Youtube prezentujących Funny Moments in House of Commons** mówi jednak sama za siebie.  Jedno z takich nagrań przedstawia debatę, w której funkcja przewodniczącego ogranicza się do coraz głośniejszej mantry ze słowem ORDER !!!***, przeplatanej pouczeniami, nierzadko tworząc muzykalny kanon z rozkrzyczaną salą. W międzyczasie David Cameron na jednym wydechu opisuje współpracę Wielkiej Brytanii i Europy, równocześnie wyzywając opozycję od mamrotających idiotów. Salwa śmiechu przerywa wypowiedź i wracamy do punktu wyjścia. ORDEEEER !!!  

Liberté, Liberté chérie!**** W końcu ten duch anglosaskiej wolności, miał w końcu swój początek w wychwalanym przez Voltaire’a i Rousseau osiemnastowiecznym ustroju monarchii parlamentarnej. Jedni z niewielu francuskich anglofilów sprzeciwiali się tendencjom absolutystycznym we własnym, pogrążonym w długach i wewnętrznych konfliktach, kraju. Żądali jednego – zaangażowania ludu w działalność władzy państwowej.

Szkoda zatem byłoby zbywać znamienitych filozofów epoki oświecenia prostym argumentem, że polityka nas nie interesuje, czy nie dotyczy. Szkoda byłoby milczeć o tym, co kontrowersyjne, skoro może mieć duży wpływ na życie zwykłego obywatela. I choć temat numeru to seksualność, a nie polityka, to oba tematy łączy jedno – przy świątecznym stole w Wigilię podgrzewają atmosferę lepiej niż nie jeden barszcz. Przemilczane, mogę mścić się przez wiele lat, dziesięcioleci, pokoleń….

* „człowiek znajdują się w stanie, który się zwie wojną; i to w stanie takiej wojny, jak gdyby każdy był w wojnie z każdym innym”
** ang. śmieszne momenty z Izby Gmin
*** w wolnym tłumaczeniu SPOKÓJ
**** fragment pochodzi z Marsylianki 

Komentarze
Komentarze do:

"Apolityczność a aseksualność"

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję